Błażej Radler: Wciąż nie dociera do mnie, że Górnika w elicie już nie ma
24.04.2010
Trudne czasy nastały dla kibiców Górnika Zabrze... Na Roosevelta przyjeżdża Znicz Pruszków, trzeci od końca zespół I ligi, a miejscowi fani - pamiętając, co ich piłkarze zaprezentowali w dotychczasowych meczach wiosny - zbyt pewni swego być nie mogą. Jeszcze niedawno taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia. Również dla Błażeja Radlera, czołowego obrońcy gości.
- Za moich czasów, w szatni było zawsze kilkunastu hanysów, a przed spotkaniami w Zabrzu piłkarze najlepszych drużyn w kraju mówili, że ci Ślązacy to im nie leżą - wspomina zawodnik, który rozegrał dla zabrzan 105 ekstraklasowych pojedynków. - Dziś wciąż nie dociera do mnie, że Górnika w elicie już nie ma. Co jak co, ale do tego trudno się przyzwyczaić - przyznaje.
W klubie myślą co prawda tylko o awansie, ale... - Ich ostatnie występy pokazują, że będzie o to strasznie ciężko. Choć ja dalej po cichu wierzę, że się uda - zaznacza Radler, nadal sympatyk Górnika. - Przez te wszystkie lata tutaj zżyłem się z kibicami. Byłem na wielu spotkaniach z nimi. Bardzo miło to wspominam. Mam nadzieję, że oni też pamiętają, że był tu ktoś taki jak Radler - uśmiecha się i dodaje, że w Górniku kiedyś jeszcze bardzo chętnie by zagrał.
Dziś jednak musi martwić się o ligowy byt dla Znicza. Sprawa jest poważna, bo w przypadku porażki z Górnikiem pruszkowianie już na dobre mogą osiąść w strefie spadkowej. - Mimo to, na remis się nie obrazimy. Ale murować bramki nie chcemy. Zwłaszcza że to na gospodarzach leży presja. A teraz, kiedy w Zabrzu świętuje się 40. rocznicę finału Pucharu Zdobywców Pucharu, ciśnienie, żeby z nami wygrać, jest wręcz ogromne. To plus dla nas - uważa Radler.
Górnik Zabrze - Znicz Pruszków
sobota, 19:00
sędziuje Paweł Pskit (Łódź)
Przypuszczalne składy
Górnik: Nowak - Kamiński, Banaś, Pazdan, Magiera - Bonin, Strąk, Balat, Szczot - Zahorski, Wodecki.
Znicz: Bieniek - Radler, Klepczarek, Jędrzejczyk, Zaborowski - Maciej Rybaczuk, Falkowski, Kasperkiewicz, Wojciechowski - Biliński, Feliksiak.
- Za moich czasów, w szatni było zawsze kilkunastu hanysów, a przed spotkaniami w Zabrzu piłkarze najlepszych drużyn w kraju mówili, że ci Ślązacy to im nie leżą - wspomina zawodnik, który rozegrał dla zabrzan 105 ekstraklasowych pojedynków. - Dziś wciąż nie dociera do mnie, że Górnika w elicie już nie ma. Co jak co, ale do tego trudno się przyzwyczaić - przyznaje.
W klubie myślą co prawda tylko o awansie, ale... - Ich ostatnie występy pokazują, że będzie o to strasznie ciężko. Choć ja dalej po cichu wierzę, że się uda - zaznacza Radler, nadal sympatyk Górnika. - Przez te wszystkie lata tutaj zżyłem się z kibicami. Byłem na wielu spotkaniach z nimi. Bardzo miło to wspominam. Mam nadzieję, że oni też pamiętają, że był tu ktoś taki jak Radler - uśmiecha się i dodaje, że w Górniku kiedyś jeszcze bardzo chętnie by zagrał.
Dziś jednak musi martwić się o ligowy byt dla Znicza. Sprawa jest poważna, bo w przypadku porażki z Górnikiem pruszkowianie już na dobre mogą osiąść w strefie spadkowej. - Mimo to, na remis się nie obrazimy. Ale murować bramki nie chcemy. Zwłaszcza że to na gospodarzach leży presja. A teraz, kiedy w Zabrzu świętuje się 40. rocznicę finału Pucharu Zdobywców Pucharu, ciśnienie, żeby z nami wygrać, jest wręcz ogromne. To plus dla nas - uważa Radler.
Górnik Zabrze - Znicz Pruszków
sobota, 19:00
sędziuje Paweł Pskit (Łódź)
Przypuszczalne składy
Górnik: Nowak - Kamiński, Banaś, Pazdan, Magiera - Bonin, Strąk, Balat, Szczot - Zahorski, Wodecki.
Znicz: Bieniek - Radler, Klepczarek, Jędrzejczyk, Zaborowski - Maciej Rybaczuk, Falkowski, Kasperkiewicz, Wojciechowski - Biliński, Feliksiak.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów