Błażej Augustyn leci do Rzymu na badania. Pięta jeszcze pobolewa
06.06.2014
Augustyn poprzedniego sezonu nie może zaliczyć do udanych. Jesienią zaliczył cztery spotkania, później długo leczył kontuzję. W 2014 roku wyszedł w podstawowym składzie w spotkaniu z Zagłębiem Lubin i... jeszcze w pierwszej połowie opuścił boisko z powodu złamania kości piętowej. Niezbędna była operacja, która wykluczyła obrońcę z gry do końca rozgrywek. - Trochę ta pięta mnie pobolewa, ale to raczej taki ból pooperacyjny, który powinien minąć. Ja jestem dobrej myśli, jest coraz lepiej i mam nadzieję, że w rundzie jesiennej nowego sezonu wrócę do gry. W poniedziałek lecę do Rzymu na badania kontrolne i potwierdzenie, że wszystko jest okej z moją stopą - tłumaczy.
Piłkarz liczy, że będzie mógł brać udział w przygotowaniach do nowego sezonu od samego początku, ale decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. - Zamelduję się na pierwszym spotkaniu i zgłoszę chęć do ciężkiej pracy. Oczywiście, nie wszystko zależy ode mnie, ostateczny głos należeć będzie do trenera i lekarza. Być może będzie i tak, że potrenuję na początku indywidualnym tokiem, a dopiero potem dołączę do zespołu. Ja już nie mogę doczekać się wspólnych treningów, chciałbym jak najszybciej włączyć się do przygotowań do nowego sezonu i wrócić do gry - przyznaje.
Piłkarz liczy, że będzie mógł brać udział w przygotowaniach do nowego sezonu od samego początku, ale decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. - Zamelduję się na pierwszym spotkaniu i zgłoszę chęć do ciężkiej pracy. Oczywiście, nie wszystko zależy ode mnie, ostateczny głos należeć będzie do trenera i lekarza. Być może będzie i tak, że potrenuję na początku indywidualnym tokiem, a dopiero potem dołączę do zespołu. Ja już nie mogę doczekać się wspólnych treningów, chciałbym jak najszybciej włączyć się do przygotowań do nowego sezonu i wrócić do gry - przyznaje.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów