Biało-czerwoni w "Kotle Czarownic". Po czwarty w historii awans w Chorzowie!

29.03.2022

Już tylko godziny pozostały do rozpoczęcia meczu Polska – Szwecja na Stadionie Śląskim. Pojedynek ten nie tylko zadecyduje o tym, czy biało-czerwoni awansują na mistrzostwa świata, ale także będzie miał ogromny wpływ na przyszłość polskiej piłki w najbliższych latach. – Mamy wszystkie argumenty, by spełnić nasze marzenia – mówi selekcjoner naszej reprezentacji, Czesław Michniewicz.

Marcin Bulanda/PressFocus

 Biało-czerwoni nie przystąpią do tego meczu w optymalnym składzie, ale to nie jest tajemnicą już od kilku dni. Najważniejsze, że od niedzieli w pełnym treningu są liderzy naszej drużyny, Robert Lewandowski i Kamil Glik. - W zasadzie tylko jeden lub dwa dni miałem problemy z mięśniem dwugłowym. Wydaje mi się, że to było tylko przeciążenie. Nasza drużyna narodowa chyba nigdy nie grała meczu o takiej randzie, przynajmniej nie w ostatnich latach. Przed nami jedno spotkanie, które o wszystkim zadecyduje. Jestem przekonany, że uda nam się wygrać i pojedziemy na ten mundial – mówi środkowy obrońca naszej reprezentacji. 

W dzisiejszym meczu wsparcie fanów może być kluczowym argumentem w rywalizacji dwóch wyrównanych reprezentacji. Na śląskim gigancie będzie zaledwie kilkuset kibiców ze Szwecji. – Trochę mało, nie wiemy dlaczego taki był podział, ale nie zamierzamy się już teraz tym zajmować. To jest poza nami, a my postaramy się na boisku dać radość naszym rodakom – mówili na przedmeczowej konferencji prasowej szwedzcy piłkarze.

Chorzowski gigant na mecz reprezentacji Polski przygotowany jest niemal perfekcyjnie. Wszyscy kadrowicze bardzo chwalą murawę, na której przyjdzie im dzisiaj rywalizować. Pod względem organizacyjnym wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Również od strony sportowej, o czym zapewnia trener. - Pracuję ze świetnymi, bardzo inteligentnymi piłkarzami. Nie wszystko uda się przećwiczyć na treningu, dlatego też dużo czasu poświęcamy na odprawy, ale też mam świadomość, że czasem mówienie to za mało. Zawodnicy muszą wejść na swój najwyższy poziom. Nie czuję presji, czuję olbrzymie wyróżnienie i to samo powtarzam zawodnikom – mówi trener Czesław Michniewicz.

Do tej pory Stadion Śląski był wyjątkowo szczęśliwy, jeżeli chodzi o mecze eliminacyjne Polaków do mundialu. Trzykrotnie Polacy właśnie w Chorzowie świętowali awans na najważniejszą piłkarską imprezę czterolecia. Tak było przed turniejem w Argentynie (1978), Meksyku (1986) oraz Korei Południowej i Japonii (2002). Teraz wszyscy chcą, aby ta lista wydłużyła się o „Katar 2022”. - Dla nas to jest wielkie święto. Myślę, że takie spotkania wywołują pozytywne emocje, bo dla takich chwil gra się w reprezentacji Polski. Jako drużyna cały czas staramy się trenerowi pomagać na tyle ile możemy i trener oczywiście również nam, bo jest świetnie przygotowany do każdego meczu pod względem taktyki – mówi Kamil Glik, który zdaje sobie jednak sprawę, że zadanie, które czeka jego i kolegów będzie niesłychanie trudne. 

 - Mamy wszystko, żeby spełnić nasze marzenia. Mamy dobrych piłkarzy, myślę też, że i dobrego trenera. Mamy świetną atmosferę w drużynie, taka będzie też na trybunach. Patrzę wkoło i widzę wiele pozytywów. Wiem, że to szczególny mecz. Liczę, że zagramy dobre spotkanie. To jest sport. Chciałbym na końcu powiedzieć, że jedziemy do Kataru. To jest nasze marzenie. Musimy na to jednak ciężko zapracować. Same słowa w sporcie nic nie znaczą. Liczą się czyny. Chcemy się temu poświęcić i zrobić wszystko, co w naszej mocy, by osiągnąć jak najlepszy wynik – mówi na koniec trener Czesław Michniewicz. 

autor: TD

Przeczytaj również