Bez Banasia ani rusz. Górnik z tym piłkarzem w składzie nie traci goli!

24.03.2010
Odkąd Adam Banaś powrócił do pierwszego składu, zabrzanie regularnie grają na "zero” z tyłu. - Cała nasza defensywa spisuje się bardzo dobrze i z tego trzeba się cieszyć - mówi solidny obrońca.
Za nami trzy wiosenne kolejki. W każdej zagrał Adam Banaś, który pauzował przez całą rundę jesienną na skutek odniesionej kontuzji. Efekt? Siedem punktów Górnika i zero straconych bramek. Z pewnością jest to zasługa powrotu do składu popularnego "Banana”. - Cała nasza defensywa gra bardzo dobrze i z tego trzeba się cieszyć. Przygotowywaliśmy się pod tym kątem, aby tracić mało bramek - chwali swoich kolegów Banaś. Jesienią Górnik tracił bramkę średnio co 100 minut. - Teraz cały zespół jest zaangażowany w grę defensywną. Począwszy od napastników. Próbujemy jak najszybciej odebrać piłkę, gramy wysoko i agresywnie. Dzięki temu przeciwnik nie stwarza sobie tak klarownych sytuacji - ocenia bramkarz Sebastian Nowak.

Banasiowi pomaga fakt, że ma już doświadczenie w walce na zapleczu. Podobną sytuację przeżywał w czasach, gdy występował w Piaście. Wtedy się udało. - Grałem już o awans do Ekstraklasy. Mecze w I lidze wygrywa się przede wszystkim walką i determinacją - twierdzi Banaś. Wtóruje mu Nowak, który promocję uzyskał z Ruchem. - Nie można sobie pozwolić na chwilę dekoncentracji. To co cechuje tę ligę, to walka od początku do końca. Nie wolno odpuszczać - wyjaśnia.

Defensywa Górnika nie będzie mogła odpuścić w najbliższy piątek zawodnikom Floty. W Świnoujściu padł bezbramkowy remis. - Zdajemy sobie sprawę, że rywal ma dobrze poukładane tyły. Jednak Flotę mamy dobrze rozpracowaną. Chcielibyśmy, aby dopisali sobie po najbliższym meczu kolejne stracone bramki - dodaje Banaś.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również