"Bestia" nie wytrzymała starcia z ŁKS-em

12.10.2009
Alesz Besta niemal nie urwał głowy Marcinowi Adamskiemu. W ramach rewanżu, Czecha z gry wykluczył Robert Łakomy. - Rywal na pewno nie chciał trafić w piłkę - złości się napastnik Górnika.
Wszyscy oczekiwali pojedynków snajpera "Trójkolorowych" z rosłymi obrońcami ŁKS-u: Tomaszem Hajtą oraz Marcinem Adamskim. Besta na boisku pojawił się dopiero po przerwie. Jednak już po kilku minutach bardzo groźnie, choć przypadkowo, trafił w głowę Adamskiego, za co zobaczył żółtą kartkę. Chwilę później "upolować" zawodnika zabrzan postanowił Łakomy, który mocnym kopnięciem wykluczył go z dalszego występu.

- Nie wiem, czy było to celowe, ale rywal na pewno nie chciał trafić w piłkę. Niestety ból był tak duży, że nie mogłem kontynuować gry - opowiada Besta. Uraz biodra na szczęście okazał się niegroźny i Czech powinien być za kilka dni do dyspozycji trenera Ryszarda Komornickiego.

Drużyna Górnika otrzymała po spotkaniu z ŁKS-em dwa dni wolnego. Pierwszy trening w tym tygodniu zaplanowano na wtorek.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również