Besta sfaulował i został wezwany na dywanik przez Nawałkę

25.01.2010
Alesz Besta w sparingu z GKS-em Tychy strzelił gola, ale później został wyrzucony przez arbitra z boiska na kilka minut za ostre wejście w jednego z rywali. Na Czecha wściekł się Adam Nawałka.
- Panie sędzio, przecież to nie był faul! - przekonywał Besta, opuszczając murawę. Nie spodziewał się, że za chwilę zostanie zrugany przez swojego szkoleniowca. - Albo jesteś częścią drużyny, albo nie! Ja lubię "bad boys", ale musisz się podporządkować zasadom, jakie panują w zespole. Gdyby to była końcówka ligowego meczu, to przez ciebie moglibyśmy przegrać - głośno krytykował Nawałka.

Po sobotnim sparingu szkoleniowiec przyznał, że sprawa jest poważna. - Piłkarza czeka jeszcze rozmowa ze mną. Jeśli się nie będziemy rozumieć, to trzeba się będzie rozstać - stwierdził Nawałka w rozmowie z "Faktem". Napastnik z Ostrawy wysłuchał słów Nawałki i poszedł do szatni.

Z naszych informacji wynika, że panowie wyjaśnili sobie sytuację i Besta zostanie w Zabrzu.
źródło: SportSlaski.pl / Fakt

Przeczytaj również