Bełchatów - Tychy 3-1. Tyszanie znów bez punktów...
03.05.2014
Wydarzenie
Osiemdziesiąta siódma minuta spotkania. Rezerwowy Bełchatowian, Michał Renusz został nabity w rękę w polu karnym. Do karnego podchodził Paweł Smółka i pewnie w prawy róg pokonał Arkadiusza Malarza! Po tym golu GKS miał całkiem realną szansę na wyrównanie wyniku...
Co ciekawego
- Pierwsza okazja dla bełchatowian miała miejsce już w dwunastej minucie. Michał Mak potężnie strzelił w środek bramki strzeżonej przez Misztala, który popełnił błąd i wybił piłkę przed siebie. Tam dobiegał Szymański i fatalnie spudłował!
- Dwie minuty później Mak fenomenalnie podał do Łukasza Wrońskiego a ten świetnym przyjęciem zmarnował dogodną okazję i przestrzelił piłkę nad bramką.
- Po dwudziestu pięciu minutach gry na boisku zdecydowanie przeważali gospodarze tego pojedynku, przy czym tyszanie stworzyli sobie tylko jedną sytuację bramkową.
- Pierwsza bramka dla ekipy z Bełchatowa padła w dwudziestej siódmej minucie. Po strzale pomocnika GKS-u Bełchatów Misztal znowu popełnił błąd wypluwając piłkę przed siebie a tam do niej dopadł Łukasz Wroński, tym razem się nie pomylił i otworzył wynik spotkania.
- Pięćdziesiąta trzecia minuta. Wielki błąd popełnia obrona tyszan. Zawodnicy próbując wybić piłkę jak najdalej od własnej bramki, po wrzutce z wolnego trafili w odwróconego Damiana Szymańskiego, który przypadkowym strzałem od słupka pokonał po raz drugi Piotra Misztala.
- Dziesięć minut później okazję do kontry mieli zawodnicy z Tychów. W stronę bramki strzeżonej przez Malarza ruszyło kilku zawodników ale chcącego podać Smółkę powstrzymał Wilusz, był to bardzo dobry mecz obrońcy z Bełchatowa.
- Po golu dla graczy ze Śląska zamieszanie na boisku. Mateusz Mączyński po bramce kontaktowej tyszan kopnął Kamila Wacławczyka a widzący to sędzia Opaliński podbiegł do zawodnika i bezpośrednio wyciągnął czerwony kartonik. Od tej pory GKS Tychy grał w dziesiątkę!
- W dziewięćdziesiątej czwartej minucie GKS Bełchatów zdobył trzecią bramkę w tym spotkaniu. Renusz chciał się zrehabilitować za podyktowany rzut karny przez niego i huknął na bramkę Misztala z dystansu, który wspaniale bronił ale w przypadku dobitki Michała Maka był już bezradny.
Osiemdziesiąta siódma minuta spotkania. Rezerwowy Bełchatowian, Michał Renusz został nabity w rękę w polu karnym. Do karnego podchodził Paweł Smółka i pewnie w prawy róg pokonał Arkadiusza Malarza! Po tym golu GKS miał całkiem realną szansę na wyrównanie wyniku...
Co ciekawego
- Pierwsza okazja dla bełchatowian miała miejsce już w dwunastej minucie. Michał Mak potężnie strzelił w środek bramki strzeżonej przez Misztala, który popełnił błąd i wybił piłkę przed siebie. Tam dobiegał Szymański i fatalnie spudłował!
- Dwie minuty później Mak fenomenalnie podał do Łukasza Wrońskiego a ten świetnym przyjęciem zmarnował dogodną okazję i przestrzelił piłkę nad bramką.
- Po dwudziestu pięciu minutach gry na boisku zdecydowanie przeważali gospodarze tego pojedynku, przy czym tyszanie stworzyli sobie tylko jedną sytuację bramkową.
- Pierwsza bramka dla ekipy z Bełchatowa padła w dwudziestej siódmej minucie. Po strzale pomocnika GKS-u Bełchatów Misztal znowu popełnił błąd wypluwając piłkę przed siebie a tam do niej dopadł Łukasz Wroński, tym razem się nie pomylił i otworzył wynik spotkania.
- Pięćdziesiąta trzecia minuta. Wielki błąd popełnia obrona tyszan. Zawodnicy próbując wybić piłkę jak najdalej od własnej bramki, po wrzutce z wolnego trafili w odwróconego Damiana Szymańskiego, który przypadkowym strzałem od słupka pokonał po raz drugi Piotra Misztala.
- Dziesięć minut później okazję do kontry mieli zawodnicy z Tychów. W stronę bramki strzeżonej przez Malarza ruszyło kilku zawodników ale chcącego podać Smółkę powstrzymał Wilusz, był to bardzo dobry mecz obrońcy z Bełchatowa.
- Po golu dla graczy ze Śląska zamieszanie na boisku. Mateusz Mączyński po bramce kontaktowej tyszan kopnął Kamila Wacławczyka a widzący to sędzia Opaliński podbiegł do zawodnika i bezpośrednio wyciągnął czerwony kartonik. Od tej pory GKS Tychy grał w dziesiątkę!
- W dziewięćdziesiątej czwartej minucie GKS Bełchatów zdobył trzecią bramkę w tym spotkaniu. Renusz chciał się zrehabilitować za podyktowany rzut karny przez niego i huknął na bramkę Misztala z dystansu, który wspaniale bronił ale w przypadku dobitki Michała Maka był już bezradny.
Polecane
I liga