Bełchatów - Górnik 1-1. Kapitan wiedział, kiedy trafić po raz pierwszy!

27.02.2012
Prejuce Nakoulma nie wykorzystał rzutu karnego, Górnik Zabrze nie wykorzystał gry w przewadze przez 45 minut, a mimo to musi być zadowolony, że z Bełchatowa przywozi punkt. Dzięki Michałowi Pazdanowi...
Wydarzenie
W 45. minucie meczu Prejuce Nakoulma urwał się obrońcom i podał wzdłuż linii bramkowej do wbiegającego Aleksandra Kwieka. Sfaulował go Jacek Popek, który miał już na koncie żółtą kartkę i sędzia Marcin Borski musiał podyktować rzut karny i wyrzucić obrońcę bełchatowian z boiska. Do "jedenastki" podszedł najlepszy strzelec Górnika, ale uderzył fatalnie i nie pokonał Łukasza Sapeli.

Bohaterowie
Kapitanowie obu drużyn. Łukasz Sapela wyprowadził z równowagi Nakoulmę, wskazując mu miejsce, w które ma strzelić i sprawił, że jego drużyna nie straciła bramki do szatni. Z kolei Michał Pazdan popełniał proste błędy w obronie, ale za to w 75. minucie fantastycznie uderzył z dystansu w róg bramki Sapeli i dał swojemu zespołowi choć jeden punkt.

Rozczarowanie
Arkadiusz Milik. To młody chłopak i chwała Adamowi Nawałce, że nie boi się na niego stawiać, ale z każdym meczem wydaje się, że dla tego 18-latka ekstraklasa to jeszcze za wysokie progi. Dziś zmarnował świetne dośrodkowanie Michała Bembena, a jego zmiennik Michał Zieliński stworzył większe zagrożenie kilka sekund po wejściu, niż Milik przez 71 minut.

Co ciekawego
- W 59. minucie Górnik niespodziewanie stracił bramkę. Kamil Kosowski wrzucił z autu do Dawida Nowaka, ten ograł łatwo Pazdana i Oleksandra Szeweluchina, a następnie pewnie strzelił tuż obok krótkiego słupka bramki Łukasza Skorupskiego.

- Michał Pazdan w 83. występie w ekstraklasie zdobył swoją pierwszą bramkę. Ale jaką! Jego strzał z ponad 30 metrów to jedna z najładniejszych bramek kolejki. Ostatni raz środkowy obrońca trafił do siatki we wrześniu 2009 roku w meczu I ligi z Górnikiem Łęczna.

- Dziś w Bełchatowie bramkarza Górnika oglądali wysłannicy TSG Hoffenheim. Skorupski popisał się ładną interwencją po strzale Tomasza Wróbla w pierwszej połowie.

- Mecz GKS-u z Górnikiem można było obejrzeć już za pięć złotych, więc frekwencja przy ulicy Sportowej dopisała. Najbardziej słyszalni byli jednak i tak kibice przyjezdni.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również