BBTS z potentatem. Debiut-marzenie w Bielsku-Białej?

07.02.2014
Każde inne rozstrzygnięcie, jak zwycięstwo PGE Skry Bełchatów w Bielsku-Białej byłoby nie lada sensacją. Ale te w siatkówce czasem zdarzają się. Okoliczności trenerskiej „nowej miotły” mogą temu sprzyjać.
Początkiem tygodnia, po przegranej BBTS-u w Olsztynie, władze klubu zdecydowały o rozstaniu z trenerem Januszem Bułkowskim i powierzeniu zespołu pod opiekę doświadczonego Wiktora Kreboka. Szkoleniowiec wykazuje ogromny zapał do pracy i pokazania, że bielskiego beniaminka stać na osiąganie dobrych rezultatów, a akces do PlusLigi nie był bynajmniej złym krokiem. – Powiedziałem chłopakom, że w nich wierzę, ale mam wrażenie, iż oni w siebie również. Odpowiedzialni za wynik w tej sytuacji jesteśmy razem. Ja będę się starał zrobić to, co potrafię najlepiej. Nasze położenie jest trudne, ale trzeba zespół „naładować” i sprawić, by wzniósł się na wyżyny umiejętności – mówił po pierwszych zajęciach z drużyną Wiktor Krebok.

Bielszczanie w sobotę (od godziny 17:00) staną przed zadaniem arcytrudnym, ale jak to w siatkówce bywa – wykonalnym. PGE Skra Bełchatów to rywal z najwyższej „półki”, aktualny wicelider w stawce, zespół marzący o wywalczeniu mistrzowskiej korony i wysokie aspiracje potwierdzający. Mariusz Wlazły, Stephan Antiga, Facundo Conte – czy takie znamienitości mogą zostać powstrzymane w hali pod Dębowcem? Pomóc ma doping niemal w komplecie wypełnionej widowni i wzorzec z... Radomia. Z drugim z beniaminków PlusLigi bełchatowianie w tym sezonie polegli na wyjeździe. Powtórka w Bielsku-Białej byłaby równoznaczna z iście wymarzonym powrotem Wiktora Kreboka na ławkę trenerską bielskich siatkarzy.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również