BBTS w stolicy wygrał, ale... tylko seta
03.03.2014
Początek meczu w stolicy przyniósł spore zaskoczenie dla miejscowych kibiców, bo wydarzenia na parkiecie zdominował bielski beniaminek PlusLigi. Przy zagrywce Macieja Fijałka BBTS zbudował bardzo wyraźną przewagę – z 9:8 na 16:8 – prezentując się pewnie w obronie i kontrataku. Błędami razili za to gospodarze.
Według bliźniaczego scenariusza przebiegał set drugi, w którym w jego połowie goście z Bielska-Białej dysponowali zaliczką kilku punktów (13:8). Cóż z tego, skoro niebawem warszawski blok znalazł sposób na Jose Luisa Gonzaleza, co bielszczan wybiło z rytmu. Po zbiciu ze środka Marcina Nowaka mieliśmy już remis po 18, a finisz partii to popis stołecznych.
Przyjezdni „przespali” wstęp następnej odsłony. Głównie wskutek własnych błędów musieli odrabiać pięciopunktowy dystans do siatkarzy AZS-u Politechniki (3:8). Sygnał do walki o seta dał Michał Błoński, którego zagrywki pomogły w zmniejszeniu dystansu (14:12), ale znów bielszczanom zabrakło decydujących akcentów – pewności w grze i stabilizacji poczynań.
Do połowy czwartego seta można było mieć nadzieję na przedłużenie rywalizacji, bowiem BBTS dotrzymywał kroku gospodarzom. W jednym ustawieniu od stanu 10:10 podopieczni Jakuba Bednaruka wygrali pięć kolejnych akcji, a później spokojnie dowieźli końcowy sukces na wagę awansu do najlepszej ósemki PlusLigi. Z ledwie trzema wygranymi meczami bielscy siatkarze tę stawkę w rundzie zasadniczej zamknęli.
Według bliźniaczego scenariusza przebiegał set drugi, w którym w jego połowie goście z Bielska-Białej dysponowali zaliczką kilku punktów (13:8). Cóż z tego, skoro niebawem warszawski blok znalazł sposób na Jose Luisa Gonzaleza, co bielszczan wybiło z rytmu. Po zbiciu ze środka Marcina Nowaka mieliśmy już remis po 18, a finisz partii to popis stołecznych.
Przyjezdni „przespali” wstęp następnej odsłony. Głównie wskutek własnych błędów musieli odrabiać pięciopunktowy dystans do siatkarzy AZS-u Politechniki (3:8). Sygnał do walki o seta dał Michał Błoński, którego zagrywki pomogły w zmniejszeniu dystansu (14:12), ale znów bielszczanom zabrakło decydujących akcentów – pewności w grze i stabilizacji poczynań.
Do połowy czwartego seta można było mieć nadzieję na przedłużenie rywalizacji, bowiem BBTS dotrzymywał kroku gospodarzom. W jednym ustawieniu od stanu 10:10 podopieczni Jakuba Bednaruka wygrali pięć kolejnych akcji, a później spokojnie dowieźli końcowy sukces na wagę awansu do najlepszej ósemki PlusLigi. Z ledwie trzema wygranymi meczami bielscy siatkarze tę stawkę w rundzie zasadniczej zamknęli.
Polecane
Plus Liga
Przeczytaj również
06.12.2017
06.12.2017
Zaczynamy! Liga Mistrzów na Śląsku
03.12.2017
03.12.2017
Siatkarskie derby dla Jastrzębia