BBTS - Skra 0-3. Walka była, wynik do przewidzenia

08.02.2014
Siatkarze BBTS-u stanęli dziś przed zadaniem arcytrudnym. W hali pod Dębowcem, przy komplecie publiczności, próbowali przeciwstawić się bełchatowskiej Skrze. Nie udało się.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Goście z Bełchatowa przyjechali po trzy punkty i cel zrealizowali. Przyznajmy uczciwie, choć siatkarze BBTS-u walczyli, ekipa wicelidera PlusLigi uczyniła to bez większych trudności. Mecz, który był debiutem na trenerskej ławce bielszczan Wiktora Kreboka rozpoczął się od szybkiego 5:1 dla Skry. Goście przejęli kontrolę nad grą, w pełni wykorzystywali swój ofensywny potencjał. Spokój w obronie i przyjęciu dawał im libero Paweł Zatorski.

Drugi set to spore zaangażowanie gospodarzy, ale kolejne błędy sprawiły, że bełchatowianie wypracowali zaliczkę 14:10. Mimo dobrej gry środkowych Bartosza Buniaka i Grzegorza Kokocińskiego obraz wydarzeń na parkiecie zmianie nie uległ. Blok BBTS-u nie miał sposobu na powstrzymanie Mariusza Wlazłego i Facundo Conte.

Nadzieję przyniósł set kolejny, niestety i on zakończył się z korzyścią dla Skry. Ze stanu 14:10 dla ekipy z Bełchatowa, gospodarze wyrównali przy wyniku 16:16, ale odpowiedź faworyta była piorunująca. Końcówkę, w swoim najmocniejszym zestawieniu personalnym, podopieczni Miguela Falaski rozegrali ze spokojem godnych czołowej drużyny w kraju w ostatnich latach.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również