BBTS - Politechnika 3-1. Efektowna inauguracja Plus Ligi w Bielsku
19.10.2013
Po pierwszym spotkaniu tegorocznego sezonu w ekipie BBTS-u panowała dobra atmosfera. Drużyna Janusza Bułkowskiego, co prawda, przegrała na inaugurację z aktualnym mistrzem, Resovią 0:3, ale bielszczanie pokazali, że drzemie w nich spory potencjał. W Rzeszowie BBTS wstydu nie przyniósł i kibice z Bielska-Białej ze zniecierpliwieniem czekali na pierwszy mecz w hali pod Dębowcem. Rywalem w pierwszym domowym meczu była warszawska Politechnika, której szkoleniowcem jest bielszczanin, Jakub Bednaruk.
Pierwszy set rozpoczął się obiecująco dla BBTS-u, a efektownym asem popisał się Michał Błoński. Z upływem czasu to jednak goście zaczęli grać dokładniej i wykorzystywać błędy siatkarzy BBTS-u. Drużyna Janusza Bułkowskiego miała spore problemy z przyjęciem zagrywki, przez co Maciej Fijałek nie mógł dokładnie rozegrać piłki. Politechnika nie popełniała prostych błędów i pewnie wygrała pierwszego seta 25-18.
Na początku drugiej partii zaznaczyła się niewielka przewaga BBTS-u. Warszawska Politechnika miał duże problemy z nieprzyjemnym serwisem Bartosza Buniaka i bielszczanie schodzili na pierwszą przerwę techniczną z jednopunktowym prowadzeniem. W poczynania drużyny Jakuba Bednaruka wkradło się sporo niedokładności i BBTS sukcesywnie powiększał swoją przewagę. Skutecznymi atakami imponował Argentyńczyk, Jose Luis Gonzalez, który wyrasta na gwiazdę bielskiego zespołu. Ostatecznie BBTS zasłużenie wygrał drugą partię 25 - 21.
Trzeciego seta lepiej rozpoczęli goście, a drużyna Janusza Bułkowskiego miała duże problemy z organizacją gry. Bielszczanie nie mogli dokładnie rozegrać piłki, a siatkarze Politechniki bezlitośnie wykorzystywali wszystkie błędy BBTS-u. Trzeci set był bardzo podobny do pierwszej partii, kiedy mecz toczył się pod wyraźne dyktando gości. W kluczowej fazie seta to jednak bielszczanie zaczęli dochodzić do głosu. Świetnie funkcjonował bielski blok. A w polu zagrywki brylował Maciej Fijałek. Rozgrywający BBTS-u zasłużył na miano bohatera trzeciej partii, a jego drużyna, po pięknej i dramatycznej walce, wydarła zwycięstwo w trzecim secie 29-27.
Czwarty set rozgrywany był punkt za punkt. Dopiero przed drugą przerwą techniczną gospodarze objęli dwupunktowe prowadzenie. Świetnie rozgrywał Maciej Fijałek, a doskonałą skuteczność w ataku miał Jose Luis Gonzalez. Bardzo dobrze reagował na poczynania boiskowe Janusz Bułkowski. Zmiany, które w trakcie meczu przeprowadził trener BBTS-u pozwoliły gospodarzom upokoić grę. W końcówce przewagę miała Politechnika, jednak BBTS po raz kolejny pokazał olbrzymi charakter. Bielszczanie po dramatycznej walce zwyciężyli w czwartym secie 27-25.
Trzeba przyznać, że powrót Plus Ligi do Bielska-Białej wypadł efektownie. Kibice obejrzeli emocjonujące, pełne dramaturgii widowisko, a co najważniejsze zwycięskie dla BBTS-u. Nie obyło się jednak bez problemów organizacyjnych. Co jakiś czas wyłączała się tablica wyników, a podczas jednej z akcji gospodarzy uruchomiła się syrena. Najważniejsze jednak, że drużyna BBTS-u stanęła na wysokości zadania i pokonała warszawską Politechnikę 3:1.
Pierwszy set rozpoczął się obiecująco dla BBTS-u, a efektownym asem popisał się Michał Błoński. Z upływem czasu to jednak goście zaczęli grać dokładniej i wykorzystywać błędy siatkarzy BBTS-u. Drużyna Janusza Bułkowskiego miała spore problemy z przyjęciem zagrywki, przez co Maciej Fijałek nie mógł dokładnie rozegrać piłki. Politechnika nie popełniała prostych błędów i pewnie wygrała pierwszego seta 25-18.
Na początku drugiej partii zaznaczyła się niewielka przewaga BBTS-u. Warszawska Politechnika miał duże problemy z nieprzyjemnym serwisem Bartosza Buniaka i bielszczanie schodzili na pierwszą przerwę techniczną z jednopunktowym prowadzeniem. W poczynania drużyny Jakuba Bednaruka wkradło się sporo niedokładności i BBTS sukcesywnie powiększał swoją przewagę. Skutecznymi atakami imponował Argentyńczyk, Jose Luis Gonzalez, który wyrasta na gwiazdę bielskiego zespołu. Ostatecznie BBTS zasłużenie wygrał drugą partię 25 - 21.
Trzeciego seta lepiej rozpoczęli goście, a drużyna Janusza Bułkowskiego miała duże problemy z organizacją gry. Bielszczanie nie mogli dokładnie rozegrać piłki, a siatkarze Politechniki bezlitośnie wykorzystywali wszystkie błędy BBTS-u. Trzeci set był bardzo podobny do pierwszej partii, kiedy mecz toczył się pod wyraźne dyktando gości. W kluczowej fazie seta to jednak bielszczanie zaczęli dochodzić do głosu. Świetnie funkcjonował bielski blok. A w polu zagrywki brylował Maciej Fijałek. Rozgrywający BBTS-u zasłużył na miano bohatera trzeciej partii, a jego drużyna, po pięknej i dramatycznej walce, wydarła zwycięstwo w trzecim secie 29-27.
Czwarty set rozgrywany był punkt za punkt. Dopiero przed drugą przerwą techniczną gospodarze objęli dwupunktowe prowadzenie. Świetnie rozgrywał Maciej Fijałek, a doskonałą skuteczność w ataku miał Jose Luis Gonzalez. Bardzo dobrze reagował na poczynania boiskowe Janusz Bułkowski. Zmiany, które w trakcie meczu przeprowadził trener BBTS-u pozwoliły gospodarzom upokoić grę. W końcówce przewagę miała Politechnika, jednak BBTS po raz kolejny pokazał olbrzymi charakter. Bielszczanie po dramatycznej walce zwyciężyli w czwartym secie 27-25.
Trzeba przyznać, że powrót Plus Ligi do Bielska-Białej wypadł efektownie. Kibice obejrzeli emocjonujące, pełne dramaturgii widowisko, a co najważniejsze zwycięskie dla BBTS-u. Nie obyło się jednak bez problemów organizacyjnych. Co jakiś czas wyłączała się tablica wyników, a podczas jednej z akcji gospodarzy uruchomiła się syrena. Najważniejsze jednak, że drużyna BBTS-u stanęła na wysokości zadania i pokonała warszawską Politechnikę 3:1.
Polecane
Plus Liga
Przeczytaj również
06.12.2017
06.12.2017
Zaczynamy! Liga Mistrzów na Śląsku
03.12.2017
03.12.2017
Siatkarskie derby dla Jastrzębia