BBTS - Effector 1-3. "Dołek" beniaminka

19.02.2014
Na pierwsze zwycięstwo bielskich siatkarzy pod wodzą Wiktora Kreboka przyjdzie poczekać. W środowym starciu BBTS nie sprostał kieleckiemu Effectorowi, co więcej nie wywalczył nawet punktu przed własną publicznością.
Norbert Barczyk/Pressfocus
To miał być mecz, który na finiszu sezonu przynosi nadzieję. Ale nic takiego nie miało miejsca. Jak w poprzednich – BBTS walczył, starał się, próbował, jednak to przeciwnik odpowiedział siatkarskimi argumentami. Premierowy set od początku należał do kielczan, którzy korzystali ze świetnych ataków i zagrywek Sławomira Jungiewicza oraz Cristiana Poglajena. Ci dwaj siatkarze „pognębili” gospodarzy również w drugiej odsłonie, gdy w drugiej jego części rozpoczęli punktowy „odjazd”. Set trzeci to olbrzymia wola walki i zaangażowanie podopiecznych Wiktora Kreboka. Efekt to wygrana 25:19, choć niemałą pomocą dla bielszczan było aż 12 własnych błędów kieleckiej drużyny. Nadzieje na korzystny wynik prysły w czwartej partii. Póki siatkarze BBTS-u mieli siły, by walczyć zespoły dzielił dystans jednego, dwóch „oczek”. Tym razem proste pomyłki miejscowych – brak asekuracji, złe rozegranie i autowy atak zniweczyły szansę doprowadzenia do tie-breaka. BBTS zakończył starcie pod Dębowcem bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej i pozostał na ostatnim miejscu w tabeli PlusLigi.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również