BBTS Bielsko-Biała walczy o PlusLigę! Czy spełni wymogi?
23.04.2013
Jak wiadomo, od jakiegoś czasu PlusLiga siatkarzy jest zamknięta, więc chcąc do niej awansować trzeba spełnić szereg rozmaitych kryteriów - m.in. sportowe, finansowe czy infrastrukturalne. O sportowe BBTS nie musi się obawiać, bowiem już awansował do najlepszej czwórki, a to niezbędny warunek ubiegania się o grę w elicie. Jak wyglądają pozostałe czynniki, sprawdził portal sportowebeskidy.pl.
- Nasza obecna nie nadaje się do gry w najwyższej lidze, lepsze warunki stwarza hala na Widoku, ale jest za niska i nie spełnia także innych kryteriów. Dziesięć lat temu dopuszczona była do rozgrywek warunkowo. Jest natomiast hala pod Dębowcem. Mamy słowo prezydenta miasta, a ono jest dla nas bardzo ważne, że będziemy mogli z tego obiektu korzystać. Szczegółów jeszcze nie znamy, ale wiadomo, iż utrzymanie i korzystanie z niej jest kosztowne - mówi Piotr Pluszyński, prezes BBTS-u.
Najtrudniej będzie spełnić kryterium finansowe. - Jeżeli uda nam się dopiąć budżet na poziomie 3 milionów złotych, bo tego wymaga Profesjonalna Liga Piłki Siatkowej S.A., to wiele naszych kłopotów i wątpliwości rozwiązałoby się. Na ten moment nie jest łatwo zebrać nawet milion i dograć sezon tak, by nie narobić długów i zobowiązań, które uniemożliwiałyby nam przystąpienie do Plus Ligi. O pozyskiwanie sponsorów łatwo nie jest w obliczu ogólnego kryzysu, a zapotrzebowanie na wspieranie sportu w Bielsku-Białej jest bardzo duże. Miasto poniżej 200 tysięcy mieszkańców, bez wielkich zakładów przemysłowych, a jeżeli już to z kierownictwami w innych, odległych miastach bądź nawet krajach, ma w rozgrywkach centralnych najwyższego szczebla, kilka klubów, jak Podbeskidzie, BKS Aluprof czy Rekord - dodaje Pluszyński.
- Zabiegać będziemy o zaproszenie nas do Plus Ligi, ale musimy kwestie finansowe rozwiązać. Nie możemy dopuścić do sytuacji, że „jakoś to będzie”. Zarząd BBTS stoi na stanowisku, że niczego na siłę robić nie będziemy. Działań „na żywioł” już doświadczyliśmy, a później przez kilka lat spłacaliśmy powstałe długi. Chcemy czystej i jasnej sytuacji w tym względzie, a nie werbalnych deklaracji bez pokrycia - kończy Piotr Pluszyński.
- Nasza obecna nie nadaje się do gry w najwyższej lidze, lepsze warunki stwarza hala na Widoku, ale jest za niska i nie spełnia także innych kryteriów. Dziesięć lat temu dopuszczona była do rozgrywek warunkowo. Jest natomiast hala pod Dębowcem. Mamy słowo prezydenta miasta, a ono jest dla nas bardzo ważne, że będziemy mogli z tego obiektu korzystać. Szczegółów jeszcze nie znamy, ale wiadomo, iż utrzymanie i korzystanie z niej jest kosztowne - mówi Piotr Pluszyński, prezes BBTS-u.
Najtrudniej będzie spełnić kryterium finansowe. - Jeżeli uda nam się dopiąć budżet na poziomie 3 milionów złotych, bo tego wymaga Profesjonalna Liga Piłki Siatkowej S.A., to wiele naszych kłopotów i wątpliwości rozwiązałoby się. Na ten moment nie jest łatwo zebrać nawet milion i dograć sezon tak, by nie narobić długów i zobowiązań, które uniemożliwiałyby nam przystąpienie do Plus Ligi. O pozyskiwanie sponsorów łatwo nie jest w obliczu ogólnego kryzysu, a zapotrzebowanie na wspieranie sportu w Bielsku-Białej jest bardzo duże. Miasto poniżej 200 tysięcy mieszkańców, bez wielkich zakładów przemysłowych, a jeżeli już to z kierownictwami w innych, odległych miastach bądź nawet krajach, ma w rozgrywkach centralnych najwyższego szczebla, kilka klubów, jak Podbeskidzie, BKS Aluprof czy Rekord - dodaje Pluszyński.
- Zabiegać będziemy o zaproszenie nas do Plus Ligi, ale musimy kwestie finansowe rozwiązać. Nie możemy dopuścić do sytuacji, że „jakoś to będzie”. Zarząd BBTS stoi na stanowisku, że niczego na siłę robić nie będziemy. Działań „na żywioł” już doświadczyliśmy, a później przez kilka lat spłacaliśmy powstałe długi. Chcemy czystej i jasnej sytuacji w tym względzie, a nie werbalnych deklaracji bez pokrycia - kończy Piotr Pluszyński.
Polecane
Plus Liga
Przeczytaj również
06.12.2017
06.12.2017
Zaczynamy! Liga Mistrzów na Śląsku
03.12.2017
03.12.2017
Siatkarskie derby dla Jastrzębia