BBTS Bielsko-Biała nie wystartuje? "Nikt tego nie bierze pod uwagę"

25.06.2013
- Pracujemy tak, jak każdy zespół PlusLigi. Już nie ma odwrotu - mówi Bogdan Lindert, dyrektor BBTS-u Bielsko-Biała. Walka o uzyskanie gwarancji bankowych wciąż jednak trwa.
Działacze BBTS-u skupiają się na kompletowaniu kadry na przyszły sezon. - Żałuję, że części zawodników zabrakło cierpliwości i zdecydowali się na odejście z klubu. Uznali, że lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu... BBTS nie może wystartować do graczy z czołowych polskich klubów. Liga to jednak także Politechnika Warszawa, Trefl Sopot czy AZS Olsztyn - a między tymi klubami dochodzi do wielu kadrowych roszad. BBTS też może być atrakcyjnym miejscem pracy - twierdzi Lindert.

Dyrektor bielskiego klubu nie ukrywa jednak, że rozeznanie w elicie działacze mają o wiele gorsze. -  Nasze rozeznanie rynku w elicie nie jest tak dobre, jak w pierwszej lidze. Tam dokładnie wiedzieliśmy, kto ile jest wart. Teraz stąpamy po niepewnym gruncie. Zawodnicy starają się to wykorzystać i rzucają sumy, które nawet dwukrotnie przewyższają ich realną wartość - przyznaje.

Jak więc w tej chwili wygląda kadra BBTS-u? - Po wielu latach wrócił do nas rozgrywający Maciej Fijałek. Zostają również Adam Swaczyna, Przemysław Czauderna, Tomasz Kalembka, Michał Błoński. Drugim rozgrywającym będzie Kamil Kwasowski. Rozglądamy się także za wzmocnieniami poza granicami kraju. Nie potrafię dziś przesądzić, czy sięgniemy po jednego obcokrajowca, czy może trzech. Wszystko zależy od zasobności portfela - mówi w rozmowie z slask.sport.pl.


źródło: slask.sport.pl

Przeczytaj również