Bartoszowi Iwanowi w sobotę mocniej zabiło serce

03.12.2012
Bartosz Iwan przed spotkaniem z Wisłą Kraków zapowiadał, że bardzo liczy na występ przeciwko "Białej Gwieździe". I szansę dostał. - Nie będę ukrywał, że serce rzeczywiście zabiło mocniej - przyznał.
Iwan zastąpił w wyjściowym składzie, pauzującego za czerwoną kartkę, Aleksandra Kwieka. Niczym specjalnym się nie wyróżnił, otrzymał żółtą kartkę za faul na Radosławie Sobolewskim, po którym krakowianie mieli świetną okazję do zdobycia bramki. Na drugą połowę już nie wyszedł. Wszedł za niego Arkadiusz Milik.

- Nie będę ukrywał, że serce rzeczywiście zabiło mocniej. Gdy przyjeżdżam na ten stadion i wchodzę na murawę, wracają wspomnienia. Nie miałem jednak nikomu nic do udowodnienia, bo od czasu mojej gry w Wiśle minęło dziesięć lat. Cały czas życzę jej jak najlepiej - mówił po meczu Iwan.
źródło: Przegląd Sportowy / SportSlaski.pl

Przeczytaj również