Bartosz Kopacz: Trafienie w takim ważnym spotkaniu to wyjątkowe uczucie
29.04.2013
- Na każdy mecz wychodzę z takim nastawieniem, żeby strzelić bramkę i dać coś zespołów i w ofensywie, a nie tylko w obronie. Gol cieszy tym bardziej, że zdobyty w zwycięskim meczu - skomentował swój występ w Wielkich Derbach Śląska Bartosz Kopacz. - Oczywiście trafienie w takim ważnym spotkaniu to wyjątkowe uczucie. Nic tylko się cieszyć i powtarzać to w każdym kolejnym występie - uśmiechnął się obrońca.
Kopacz wpisał się na listę strzelców w 18. minucie, gdy po rzucie rożnym centrował Aleksander Kwiek. - Piłka idealnie spadła na moją głowę. Muszę podziękować Olkowi, że tak wrzucił. Nie pozostało nic innego, jak tylko skierować futbolówkę do siatki - chwalił kolegę z drużyny Kopacz, który nie zadowolił się jednym trafieniem. - Szkoda, że w kolejnej sytuacji nie udało się powtórzyć tego wyczynu, bo kilka minut później też miałem stuprocentową sytuację - dodał.
- W końcu wracamy na właściwe tory. W każdym spotkaniu będziemy teraz grać to, co potrafimy i punkty będą wędrować na nasze konto - zapewnił szczęśliwy Kopacz. Trzeba jednak przyznać, że zwycięstwo nie było bez zagrożenia. Ruch też miał swoje sytuacje. Szczególnie w drugiej połowie.
- Wtedy mieliśmy grać to, co przed przerwą, czyli atakować i stwarzać okazje do strzelenia bramki. Tak się po prostu ułożyło, że Ruch przejął inicjatywę i miał groźne sytuacje. Dobrze, że udało się przetrzymać ich napór i dowieźć korzystny wynik do końca. Ulga nadeszła, gdy Irek strzelił na 2-0. Ciśnienie trochę zeszło i grało się już łatwiej - opisał Kopacz.
Kopacz wpisał się na listę strzelców w 18. minucie, gdy po rzucie rożnym centrował Aleksander Kwiek. - Piłka idealnie spadła na moją głowę. Muszę podziękować Olkowi, że tak wrzucił. Nie pozostało nic innego, jak tylko skierować futbolówkę do siatki - chwalił kolegę z drużyny Kopacz, który nie zadowolił się jednym trafieniem. - Szkoda, że w kolejnej sytuacji nie udało się powtórzyć tego wyczynu, bo kilka minut później też miałem stuprocentową sytuację - dodał.
- W końcu wracamy na właściwe tory. W każdym spotkaniu będziemy teraz grać to, co potrafimy i punkty będą wędrować na nasze konto - zapewnił szczęśliwy Kopacz. Trzeba jednak przyznać, że zwycięstwo nie było bez zagrożenia. Ruch też miał swoje sytuacje. Szczególnie w drugiej połowie.
- Wtedy mieliśmy grać to, co przed przerwą, czyli atakować i stwarzać okazje do strzelenia bramki. Tak się po prostu ułożyło, że Ruch przejął inicjatywę i miał groźne sytuacje. Dobrze, że udało się przetrzymać ich napór i dowieźć korzystny wynik do końca. Ulga nadeszła, gdy Irek strzelił na 2-0. Ciśnienie trochę zeszło i grało się już łatwiej - opisał Kopacz.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów