Bartosz Kopacz, cena wzrosła! Czy obrońca odejdzie?

11.08.2016
- Bartosz Kopacz, cena wzrosła! - zaśpiewał na nutę kibicowskiej pieśni Grzegorz Kasprzik, gdy środkowy obrońca Górnika Zabrze udzielał wywiadów po meczu z Legią Warszawa. Jego przyśpiewka wywołała uśmiechy na ustach wszystkich obecnych. Do śmiechu jednak nie będzie kibicom, jeśli transferowe plotki się potwierdzą.
Łukasz Sobala/Press Focus
Bartosz Kopacz to niewątpliwie najważniejsza postać Górnika Zabrze pierwszych tygodni nowego sezonu. W dwóch meczach ligowych i jednym pucharowym "Trójkolorowi" strzelili cztery bramki. Trzy z nich są autorstwa środkowego obrońcy, który w spotkaniu z Legią Warszawa najpierw zdobył kontaktowego gola, a w doliczonym czasie gry pierwszej połowy dogrywki po raz drugi pokonał Radosława Cierzniaka, dzięki czemu "Trójkolorowi" mogli świętować zwycięstwo nad mistrzem Polski.

- Dawno się tak nie cieszyliśmy ze zwycięstwa. Mam nadzieję, że teraz w końcu uwierzyliśmy w swoje umiejętności. Od drugiej połowy do końca dogrywki graliśmy naprawdę bardzo dobrze. W pierwszej momentami też, ale straciliśmy dwa gole, a przeciwko Legii nie jest to za dobra sytuacja wyjściowa - przyznał Kopacz. - Inaczej gra się z zespołami, które murują dostęp do bramki, a inaczej przeciwko Legii, gdzie jest możliwość kontrowania. Teraz akurat nam wychodziło. Oby tak dalej - dodał.

- To był też taki przełomowy mecz dla kibiców. W końcu im daliśmy trochę powodów do radości - powiedział obrońca. Powstaje pytanie, jak długo jeszcze powody do radości będzie dawał bohater wczorajszego meczu? W mediach już przed pucharowym starciem pojawiały się informacje o zainteresowaniu Kopaczem m.n. Zagłębia Lubin. Zawodnik na razie nic na ten temat nie może (nie chce?) powiedzieć.

- Na razie jestem zawodnikiem Górnika i gram dla tego klubu jak najlepiej potrafię. Co się wydarzy? Nie jestem w stanie przewidzieć. Nie wiem co będzie, czy odejdę, czy zostanę - skomentował. Jeśli jednak dalej będzie grał tak, jak z Legią, odejście wydaje się wręcz pewne. Z takiego obrotu sprawy na pewno będą zadowoleni ci, którzy odpowiadają za finanse klubu. Kibicom pewnie będzie mniej wesoło...
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również