Bartosz Iwan: Ciężkie treningi? Bardzo mi odpowiadają!

18.01.2013
Nie od dziś wiadomo, że na zajęciach prowadzonych przez Adama Nawałkę obijać się nie można. Im cięższy okres przygotowawczy, tym będzie nam łatwiej w sezonie. Musimy wypracować zapas sił - mówi piłkarz.
Przed wznowieniem treningów w nowym roku Bartosza Iwana trapiła grypa, ale - jak zapewnia sam piłkarz - jest już zdrowy.. - Przed rozpoczęciem okresu przygotowawczego dopadła mnie choroba, co nieco mnie martwiło... Na szczęście zdążyłem się wyleczyć na czas. Wszystko jest już w porządku i od poniedziałku, od rozpoczęcia obozu, trenuję na pełnych obciążeniach i biorę udział w normalnych zajęciach z zespołem - cieszy się pomocnik.

Obecny zimowy okres przygotowawczy nie jest pierwszy, który Bartosz Iwan przepracowuje pod okien trenera Nawałki. Piłkarz owych treningów doświadczył już wcześniej w GieKSie Katowice. - Te treningi były podobne, ale chyba nieco ewoluowały. Myślę, że zajęcia tutaj są nieco cięższe. Jesteśmy drużyną z Ekstraklasy i mamy swoje aspiracje... Chcemy się bić o wysokie cele i jeśli chcemy je osiągnąć - musimy je poprzedzić ciężką pracą - tłumaczy zawodnik.

- Im cięższy okres przygotowawczy, tym będzie nam łatwiej w sezonie. Tych sił w końcu musimy mieć do czerwca. Ja osobiście muszę powiedzieć, że za trenera Nawałki, czy w czasach Górnika czy GieKSy, czułem się najlepiej fizycznie. Te treningi bardzo mi więc odpowiadają - uśmiecha się zawodnik

Skoro "Ajwen" przyznaje, że czuje się tak dobrze fizycznie, czy zatem możemy liczyć na to, że będzie w przyszłej rundzie liderem środka pola zabrzan? - Bardzo bym sobie tego życzył. Rywalizacja o miejsce w składzie jest jednak duża. Teraz na obozie jest nas trzydziestu, a o środek pola walczą naprawdę dobrzy zawodnicy... Głęboko jednak wierzę, że pokaże się z naprawdę dobrej strony w tym okresie przygotowawczym i udowodnię, że zasługuje na miejsce w pierwszej jedenastce - tłumaczy pomocnik, a po chwili zdradza, że ma również jeszcze jeden cel, którego wiosną nie udało mu się zrealizować...

- W pierwszej rundzie zagrałem kilkanaście meczów, ale niestety nie udało mi się strzelić gola... Trochę brakowało mi skuteczności. Ale wiem, że potrafię. Miałem przecież takie okresy w GKS-ie Katowice czy Piaście Gliwice, gdzie strzelałem sporo... jak na środkowego pomocnika oczywiście! Teraz gram na trochę innej pozycji, mam więcej zadań defensywnych, ale od czasu do czasu wypadałoby coś "ukuć" - kończy z uśmiechem Iwan. 

źródło: gornikzabrze.pl

Przeczytaj również