"Bardzo chętnie się z nimi spotkam i możemy pogadać przy piwie"

20.02.2015
Grzegorz Bonin spośród wszystkich zawodników Górnika Łęczna najlepiej zna najbliższego przeciwnika. Piłkarz jednak dopiero co wyleczył uraz i nie wiadomo, czy będzie gotowy na jutrzejszy mecz.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Górnik Łęczna to zespół, który u siebie spisuje się bardzo dobrze. Na własnym stadionie zdobył 19 z 25 punktów. Zabrzanie z kolei więcej punktów zdobywają poza własnym obiektem, więc zapowiada się naprawdę ciekawe spotkanie.

- Moim zdaniem decydować będą niuanse, one najczęściej wpływają na końcowy wynik. Oglądaliśmy w ramach analizy mecz zabrzan z Koroną i w pierwszej połowie Górnik grał dobrze, stwarzał sobie sytuacje. Ale jak się ich nie wykorzystuje, to mecz może się odwrócić i trzeba gonić wynik. Tak też było w Zabrzu, Korona strzeliła bramkę i Górnik musiał odrabiać stratę - analizuje Grzegorz Bonin, zawodnik Górnika Łęczna, który przy Roosevelta dalej ma wielu znajomych.

- Bardzo chętnie się z nimi spotkam i możemy pogadać przy piwie. Obawiam się jednak, że po meczu wsiądą szybko do autobusu i wrócą do Zabrza. Ale tak to wygląda z drużynami przyjezdnymi po ligowym spotkaniu - mówi Bonin, którego występ w jutrzejszym meczu stoi pod znakiem zapytania. - Dopiero w czwartek wznowiłem treningi po urazie zapalenia pięty. Zrobię jednak wszystko, by zdążyć do meczu. To nie jest zbyt groźna sprawa - wyjaśnia zawodnik.
źródło: gornikzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również