Banaś przeprasza kibiców
11.05.2009
Zespół Henryka Kasperczaka nie stworzył sobie w Łodzi praktycznie ani jednej sytuacji, by zdobyć bramkę. Jakby tego było mało, w grze zabrzan ciężko było doszukać się jakichkolwiek pozytywów, mogących świadczyć o tym, że ich kibice mogą liczyć na walkę do końca o zachowanie ligowego bytu. - Daliśmy plamę. Musimy teraz wygrać z Odrą, a po sezonie będziemy wspólnie świętować utrzymanie w ekstraklasie. Sytuacja jest ciężka, ale wszyscy w drużynie doskonale wiemy, o co gramy i jak ważne będzie najbliższe spotkanie - wyjaśnia Banaś.
Optymistów wśród kibiców nie jest jednak sporo. - Przede wszystkim chcielibyśmy poprosić naszych sympatyków, by uzbroili się w cierpliwość i byli z nami. Apelujemy o gorący doping od pierwszej do ostatniej minuty. Ich pomoc będzie nam bardzo potrzebna - mówi najskuteczniejszy strzelec drużyny.
Czy fani w Zabrzu nie odwrócą się jednak od piłkarzy, którzy przeszli "bokiem" obok ostatniego meczu? - Mogę im obiecać, że nikt nie odstawi nogi, że cały mecz będziemy walczyć na całego. Oddamy Górnikowi wszystkie siły i serce, bo drugiej szansy już nie dostaniemy - kończy Banaś.
Optymistów wśród kibiców nie jest jednak sporo. - Przede wszystkim chcielibyśmy poprosić naszych sympatyków, by uzbroili się w cierpliwość i byli z nami. Apelujemy o gorący doping od pierwszej do ostatniej minuty. Ich pomoc będzie nam bardzo potrzebna - mówi najskuteczniejszy strzelec drużyny.
Czy fani w Zabrzu nie odwrócą się jednak od piłkarzy, którzy przeszli "bokiem" obok ostatniego meczu? - Mogę im obiecać, że nikt nie odstawi nogi, że cały mecz będziemy walczyć na całego. Oddamy Górnikowi wszystkie siły i serce, bo drugiej szansy już nie dostaniemy - kończy Banaś.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów