Banaś: Kibice zobaczą nowego Górnika. Innego niż przed spadkiem
01.08.2010
W końcówce spotkania z afrykańskim zespołem rzut rożny wykonywał Mariusz Magiera. Po jego dośrodkowaniu głową uderzał Banaś, który nie dał szans bramkarzowi rywala. Kibicom przypomniały się czasy, kiedy gole "Banan” zdobywał częściej. - Wracam do tamtych chwil. Bardzo bym sobie życzył, aby te czasy wróciły - przyznaje obrońca. Piłkarzowi przeszkodziła kontuzja, która wyeliminowała go z gry na pół roku. - Pewien trener powiedział mi, że co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. Te słowa trzymają mnie na duchu i kieruję się nimi w życiu - mówi kapitan Górnika.
Najważniejszym jego zadaniem jest jednak oczywiście pilnowanie, aby nie dopuszczać rywala do sytuacji strzeleckich. - Przede wszystkim liczy się gra na "zero” z tyłu. Obrona odgrywa bardzo ważną rolę. Jak jest poukładane z tyłu, to lepiej się gra napastnikom - wskazuje Banaś. W tym sezonie stałe fragmenty gry mogą być groźną bronią zabrzan. Dobrze głową gra inny środkowy obrońca, ściągnięty przed kilkoma tygodniami, Mariusz Jop. - Oby tych bramek było jak najwięcej z przodu, a jak najmniej z tyłu - wyraża nadzieję były zawodnik Piasta Gliwice.
Zasada jak najmniej z tyłu, jak najwięcej z przodu powinna obowiązywać już od piątku. Wtedy to w Zabrzu "Trójkolorowi" zmierzą się z Polonią Warszawa. Jej właściciel nie szczędził pieniędzy na wzmocnienia. Ostatnim nabytkiem klubu ze stolicy jest, grający jeszcze niedawno w Ruchu Chorzów, Artur Sobiech. - Dużo wzmocnień i wielkich transferów przeprowadziła Polonia. Ale to ich "zmartwienie". Zapowiada się interesujące widowisko. My wiemy, co chcemy grać i osiągnąć w ekstraklasie - mówi obrońca. A co dokładnie chce osiągnąć drużyna? - Kibice zobaczą nowego Górnika. Innego niż widzieli przed tym nieszczęsnym spadkiem - deklaruje ulubieniec zabrzańskich fanów.
Najważniejszym jego zadaniem jest jednak oczywiście pilnowanie, aby nie dopuszczać rywala do sytuacji strzeleckich. - Przede wszystkim liczy się gra na "zero” z tyłu. Obrona odgrywa bardzo ważną rolę. Jak jest poukładane z tyłu, to lepiej się gra napastnikom - wskazuje Banaś. W tym sezonie stałe fragmenty gry mogą być groźną bronią zabrzan. Dobrze głową gra inny środkowy obrońca, ściągnięty przed kilkoma tygodniami, Mariusz Jop. - Oby tych bramek było jak najwięcej z przodu, a jak najmniej z tyłu - wyraża nadzieję były zawodnik Piasta Gliwice.
Zasada jak najmniej z tyłu, jak najwięcej z przodu powinna obowiązywać już od piątku. Wtedy to w Zabrzu "Trójkolorowi" zmierzą się z Polonią Warszawa. Jej właściciel nie szczędził pieniędzy na wzmocnienia. Ostatnim nabytkiem klubu ze stolicy jest, grający jeszcze niedawno w Ruchu Chorzów, Artur Sobiech. - Dużo wzmocnień i wielkich transferów przeprowadziła Polonia. Ale to ich "zmartwienie". Zapowiada się interesujące widowisko. My wiemy, co chcemy grać i osiągnąć w ekstraklasie - mówi obrońca. A co dokładnie chce osiągnąć drużyna? - Kibice zobaczą nowego Górnika. Innego niż widzieli przed tym nieszczęsnym spadkiem - deklaruje ulubieniec zabrzańskich fanów.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów