Banaś i Kompała uważają, że kibice przesadzają w sprawie Nakoulmy

07.05.2013
- Czyli co, Nakoulma strzelający gole był idolem, a w jednym momencie stał się wrogiem? Bo założył koszulkę Ruchu? - dziwi się Jan Banaś, były napastnik Górnika Zabrze. Wtóruje mu Adam Kompała.
Po Wielkich Derbach Śląska, Prejuce Nakoulma wymienił się koszulką z Żeljko Djokiciem z Ruchu Chorzów i założył ją jeszcze na murawie. Od tego czasu kibice mają do niego spore pretensje. - Czyli co, Nakoulma strzelający gole był idolem, a w jednym momencie stał się wrogiem? Bo założył koszulkę Ruchu? Dla mnie istotniejsze było, że wcześniej grał z tym Ruchem bardzo dobry mecz. Jak nie idzie, to tym bardziej trzeba faceta wspierać, a nie jeszcze bardziej "dołować". Dla mnie większym problemem jest to, dlaczego w Bełchatowie nie grał do końca. To jedyny piłkarz, który w tej niemocy mógł oddać strzał, przeprowadzić indywidualną akcję, może zostać sfaulowany? Czy mam w kolekcji koszulkę innego polskiego klubu? Nie. Za moich czasów nikt się nimi nie wymieniał. Tylko na reprezentacji - podkreśla Banaś.

Podobnie sądzi Adam Kompała. - Oglądam wiosną Górnika i widzę większe problemy. Zdaję sobie sprawę, że kibica takie rzeczy rażą z racji relacji między klubami i na pewno Nakoulma nie musiał tej koszulki zakładać na boisku. Wymieniłby się w tunelu i nie byłoby problemu, ale nie róbmy z tego powodu wielkiej dyskusji. Pewnie zrobił to nieświadomie, w dodatku po wygranym meczu, w którym zagrał naprawdę fajnie. Stało się, nie ma sensu do tego wracać. Lepiej, by wszyscy pomyśleli, jak nie popsuć tego, co tak świetnie funkcjonowało. Zamieszanie wokół jednej założonej koszulki na pewno w tym nie pomoże - mówi były król strzelców ekstraklasy.
źródło: Sport

Przeczytaj również