Balicki nie trafia w piłkę! Samą ambicją ligi nie uratują

07.04.2018
Ruch Chorzów był aktywniejszy, częściej atakował, ale sposobu na Olimpię Grudziądz nie znalazł. W pierwszej połowie "Niebiescy" powinni zdobyć gola, ale świetną okazję zmarnował Paweł Wojciechowski. Po przerwie dwie dogodne sytuacje zmarnował Artur Balicki, który... nie trafił w piłkę.
Norbert Barczyk/Press Focus
Nowy trener - nowy pomysł na grę. W wyjściowym składzie Ruchu Chorzów w porównaniu do derbów z GKS-em Tychy zaszło sporo zmian. Do bramki wrócił Libor Hrdlicka, na prawej obronie zagrał Santiago Villafane, a na skrzydle Jakub Kowalski. Podkreślić należy, że szansę od pierwszej minuty dostał Mateusz Bogusz. Jeszcze w pierwszej połowie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Miłosz Przybecki. W jego miejsce do gry wszedł Kamil Słoma.

Od samego początku to Ruch dyktował warunki, często atakując skrzydłami, jednak w większości przypadków brakowało wykończenia wrzutek. Największe zagrożenie pod bramką Olimpii Grudziądz było po akcjach z prawej strony boiska, gdzie bardzo dobrze radził sobie Jakub Kowalski. To właśnie po jego zagraniu stuprocentową okazję miał Paweł Wojciechowski, który z kilku metrów trafił prosto w bramkarza. Zamiast unieść ręce do góry w geście radości, wszyscy piłkarze i trener "Niebieskich" złapali się za głowy.

Nie była to jedyna okazja Wojciechowskiego - chwilę wcześniej wbiegł z piłką w pole karne, ale przegrał pojedynek z  Wojciechem Małeckim. Bramkarzowi Olimpii zagroził też Mateusz Hołownia, który z rzutu wolnego z bocznej strefy boiska tak wkręcił futbolówkę, że ta zmierzała pod poprzeczkę, przez co Małecki musiał interweniować. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego ponownie zakotłowało się pod bramką przyjezdnych i obrońca musiał ratować swój zespół wybiciem piłki z linii bramkowej. Sędzia jednak przerwał akcję, więc i tak gola z tego by nie było. Goście nie mieli żadnej bardzo dobrej okazji przed przerwą.

W drugiej połowie obraz gry nie zmienił się, wciąż Ruch był częściej przy piłce, jednak mało było z tego korzyści, a Dariusz Fornalak raz za razem irytował się po zagraniach swoich podopiecznych do bramkarza. Po nieco ponad 20 minutach od wznowienia gry na boisku pojawił się Artur Balicki, który już chwilę po wejściu mógł wpisać się na listę strzelców - po zagraniu Hołowni chciał uderzyć z niewielkiej odległości, ale nie trafił w piłkę. Sytuacja powtórzyła się... w doliczonym czasie gry Słoma dobrze zagrał do Balickiego, a ten raz jeszcze nie potrafił trafić w piłkę. Chorzowianie powinni wygrać ten mecz!

Remis z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie niewiele dalej. Jedynym pocieszeniem może być fakt, że nikt ze strefy spadkowej nie uciekł. Stomil Olsztyn przegrał z Pogonią Siedlce, a Górnik Łęczna zremisował z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Do bezpiecznej Drutex-Bytovii Ruch traci siedem punktów.

Ruch Chorzów - Olimpia Grudziądz 0:0

Ruch: Hrdlicka - Villafane, Kowalczyk, Marković, Hołownia - Kowalski, Bogusz (82' Mello), Urbańczyk, Przybecki (28' Słoma) - Wojciechowski, Majewski (66' Balicki). Trener: Dariusz Fornalak.

Olimpia: Małecki - Ciechanowski, Zitko, Wełna, Klimczak - Kurowski - Podlogar (74' Klichowicz), Michalik, Martinez, Kaczmarek (66' Feruga) - Koval (57' Vukusić). Trener: Dariusz Kubicki.

Żółte kartki: Wojciechowski, Hołownia - Klimczak, Klichowicz.
Sędziował Sebastian Tarnowski (Wrocław).
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również