AZS stracił na występach w Europie 150 tysięcy! Już więcej nie zagra?

04.02.2010
- Jeśli podejście CEV nadal będzie takie jak ostatnio, to będziemy się długo zastanawiali, czy nie oddać miejsca w pucharach - mówi Konrad Pakosz, prezes częstochowskiego klubu.
AZS na europejskich parkietach występuje nieprzerwanie od 21 lat. W tym roku swój udział w Pucharze Konfederacji zakończył występem ze słynną Iskrą Odincowo. To jeden z najsilniejszych zespołów europejskich. Wcześniej siatkarze spod Jasnej Góry wyeliminowali dwa zespoły: Generali Unterhaching oraz Montpellier Volley.

- Sportowo nie jest więc źle - zauważa prezes AZS-u. Co innego, jeśli przychodzi podsumować występy w Europie od strony finansowej. - Lepiej o tym nawet nie gadać, bo szkoda słów. Jeden dwumecz kosztował nas około 50-60 tysięcy złotych. Dokładnie jeszcze nie liczyliśmy kosztów, ale wyjdzie około 150 tysięcy deficytu - wylicza Konrad Pakosz.

Skąd takie straty? Między innymi dlatego, że CEV nie przewiduje żadnych nagród. - A i jeszcze rzuca klubom kłody pod nogi. Nie możemy na meczach umieszczać swoich reklam tam gdzie byśmy chcieli, musimy opłacać sędziów i delegatów, CEV żąda horrendalnych pieniędzy za transmisje telewizyjne. Dla mnie to skandal - złości się Pakosz.

Nic więc dziwnego, że w Częstochowie coraz głośniej zastanawiają się nad sensem startu w tych rozgrywkach. - Jeśli podejście CEV nadal będzie takie jak ostatnio, to będziemy się długo zastanawiali, czy nie oddać miejsca w pucharach, jeśli je wywalczymy - zapowiada Pakosz.
źródło: Przegląd Sportowy / SportSlaski.pl

Przeczytaj również