AZS może zapewnić sobie dziś utrzymanie. "Dla mnie jest 0-0"
15.03.2013
Siatkarze AZS-u Częstochowa już dziś mogą zagwarantować sobie 9. pozycję w PlusLidze. Częstochowianie po dwóch zwycięstwach nad AZS-em Olsztyn są w komfortowej sytuacji i w w olsztyńskiej hali Urania mogą ostatecznie udokumentować swoją wyższość.
W rywalizacji toczonej do trzech wygranych zawodnicy Marka Kardosa prowadzą już 2-0. W miniony piątek wygrywając 3-1 zrobili nie tylko kolejny krok w stronę dziewiątej pozycji, ale i przełamali się we własnej hali, gdzie długo śrubowali niechlubny rekord spotkań bez zdobyczy punktowej. Akademicy mocno nadszarpnięte zaufanie kibiców odbudowali jednak w najważniejszym momencie – w fazie play-out.
- Przede wszystkim cieszy nasza dobra gra. Może nie jest to jeszcze to czego oczekiwalibyśmy, bo w drugim secie popełniliśmy wiele prostych i niewymuszonych błędów. Przez to przegrywa się takie sety. Potrafiliśmy się jednak odbić, co nie udawało nam się w poprzednich meczach – podkreśla Andrzej Stelmach, rozgrywający częstochowskiej ekipy.
Częstochowianom do zakończenia rywalizacji brakuje tylko jednego zwycięstwa. Opiekun częstochowskiej ekipy, Marek Kardos studzi jednak nastroje, podkreśla, że jego zespół czeka ciężka przeprawa i niewykluczone, że oba zespoły w czwartym spotkaniu ponownie spotkają się w Częstochowie. – Według mnie jest 0-0. Olsztynianie zrobią wszystko, by tutaj wrócić. Sprawa jest wciąż otwarta. My zrobimy wszystko, by dobrze się zaprezentować.
Początek meczu o godzinie 18:00.
W rywalizacji toczonej do trzech wygranych zawodnicy Marka Kardosa prowadzą już 2-0. W miniony piątek wygrywając 3-1 zrobili nie tylko kolejny krok w stronę dziewiątej pozycji, ale i przełamali się we własnej hali, gdzie długo śrubowali niechlubny rekord spotkań bez zdobyczy punktowej. Akademicy mocno nadszarpnięte zaufanie kibiców odbudowali jednak w najważniejszym momencie – w fazie play-out.
- Przede wszystkim cieszy nasza dobra gra. Może nie jest to jeszcze to czego oczekiwalibyśmy, bo w drugim secie popełniliśmy wiele prostych i niewymuszonych błędów. Przez to przegrywa się takie sety. Potrafiliśmy się jednak odbić, co nie udawało nam się w poprzednich meczach – podkreśla Andrzej Stelmach, rozgrywający częstochowskiej ekipy.
Częstochowianom do zakończenia rywalizacji brakuje tylko jednego zwycięstwa. Opiekun częstochowskiej ekipy, Marek Kardos studzi jednak nastroje, podkreśla, że jego zespół czeka ciężka przeprawa i niewykluczone, że oba zespoły w czwartym spotkaniu ponownie spotkają się w Częstochowie. – Według mnie jest 0-0. Olsztynianie zrobią wszystko, by tutaj wrócić. Sprawa jest wciąż otwarta. My zrobimy wszystko, by dobrze się zaprezentować.
Początek meczu o godzinie 18:00.
Polecane
Plus Liga
Przeczytaj również
06.12.2017
06.12.2017
Zaczynamy! Liga Mistrzów na Śląsku
03.12.2017
03.12.2017
Siatkarskie derby dla Jastrzębia