AZS Częstochowa - Olsztyn 3-0. Wygrali z rywalem i awarią ogrzewania

04.12.2010
Częstochowianie szybko rozprawili się z rywalem, choć gdyby ten nie zmarnował swojej szansy w pierwszym secie, mogłoby być różnie. Ale słabość olsztynian to już nie problem gospodarzy...
Decydujący dla losów pojedynku okazał się pierwszy set, w którym długo pachniało niespodzianką. Olsztynianie niespodziewanie szybko doszli do głosu i wykorzystywali niemal każdy nadarzający się kontratak. Ich koncert trwał do stanu 18-14. Częstochowianie nie dawali za wygraną. Zrobiło się 21-20, ale dwie skuteczne akcje znów wyprowadziły przyjezdnych na spokojne prowadzenie. Tyle że ci nie potrafili postawić kropki na "i", co brutalnie się zemściło.

Na tym tak na prawdę emocje w sobotnim spotkaniu się skończyły. Kolejne dwie partie toczyły się już pod zdecydowane dyktando wicelidera rozgrywek, któremu nie przeszkadzała nawet nieco niższa niż zwykłe temperatura, panująca w Hali Polonia. To wszystko efekt awarii ciepłowniczej, która sprawiła, że praktycznie połowa miasta pozostała bez ogrzewania. - Bardziej nam to doskwierało, niż zespołowi z Olsztyna. Oni grają w hali Urania, która jest bardzo zimna. Modlimy się, żeby nie grać tam w styczniu czy lutym, kiedy panują największe mrozy. Jest tam zimno, ale nie aż tak, jak tutaj. Niestety, awaria sprawiła, że musieliśmy trochę dłużej rozgrzewać się w dresach - tłumaczył Krzysztof Gierczyński, w którego ręce trafiła nagroda MVP.
źródło: siatka.org / azsczestochowa.pl

Przeczytaj również