Awantura wokół Pazia. Kto komu wypowiada umowę?
30.08.2017
Po spadku z Ekstraklasy został w chorzowskim Ruchu, ale kilka tygodni po inauguracji rozgrywek żegna się z "niebieskimi". Kontrakt Adama Pazio ma zostać rozwiązany z winy jednej ze stron. Której? To nie jest jeszcze jasne.
Pazio trafił do Chorzowa na początku lipca 2016 roku. Długo nie miał miejsca w składzie "niebieskich", ale kiedy już zadebiutował, zrobił to w znakomity sposób. Wyszedł w podstawowym składzie Ruchu na mecz z Górnikiem Łęczna, zdobył jednego gola, a jego drużyna wygrała na wyjeździe aż 4:0.
Drugim momentem, z którego 24-latek będzie przy Cichej zapamiętany był cios w twarz wymierzony przez defensora Arturowi Jędrzejczykowi z warszawskiej Legii. "Niebiescy" wygrali wtedy przy Łazienkowskiej 3:1, ale Pazio musiał zejść z murawy za czerwoną kartkę. Do wyjściowej jedenastki chorzowian wrócił dopiero po spadku z elity. Ze składu wypadł po 3 kolejce - w 8. minucie meczu z Bytovią doznał urazu, który wykluczył go z dalszego udziału w meczu. Mimo szybkiego powrotu do zdrowia stracił miejsce w obronie na rzecz młodego Mateusza Hołowni, wypożyczonego z Legii.
Przed spotkaniem z Podbeskidziem został odsunięty od meczowej kadry, bo - jak donosi prasa - głośno narzekał na swoją sytuację u trenera Krzysztofa Warzychy. To właśnie tamto "niesportowe" zachowanie - jak informuje nas rzecznik Ruchu Witold Jajszczok - miało być jedną z przyczyn wypowiedzenia umowy piłkarzowi.
Zadzwoniliśmy do Adama Pazio z pytaniem o całą sytuację. - To ja złożyłem wniosek o rozwiązanie umowy, a co zrobi z tym klub nie jest już zależne ode mnie. Nikt się ze mną nie kontaktuje. A o tym, że to klub miałby wypowiedzieć kontrakt z mojej winy nic nie wiem - mówi wyraźnie zaskoczony Pazio. To o tyle ciekawe, że rzecznik "niebieskich" twierdzi iż to Ruch jako pierwszy złożył swój wniosek!
Piłkarz odniósł się też do sytuacji, po której został odsunięty od drużyny ze względu na swoje zachowanie. - Cała tamta historia jest wyssana z palca. Ja od trenera nie usłyszałem powodu odstawienia mnie od zespołu - po prostu to zrobił i tyle. To dlatego złożyłem wniosek o rozwiązanie mojego kontraktu, bo niczego złego nie zrobiłem a zostałem odsunięty - tłumaczy Pazio, który przyznaje, że klub zalega mu 3-miesięczna pensję.
Pazio pożegna się z Chorzowem z łącznym bilansem 13 oficjalnych spotkań, w których zdobył jednego gola. Ruch byt szóstym klubem w karierze wychowanka Huraganu Wołomin.
Pazio trafił do Chorzowa na początku lipca 2016 roku. Długo nie miał miejsca w składzie "niebieskich", ale kiedy już zadebiutował, zrobił to w znakomity sposób. Wyszedł w podstawowym składzie Ruchu na mecz z Górnikiem Łęczna, zdobył jednego gola, a jego drużyna wygrała na wyjeździe aż 4:0.
Drugim momentem, z którego 24-latek będzie przy Cichej zapamiętany był cios w twarz wymierzony przez defensora Arturowi Jędrzejczykowi z warszawskiej Legii. "Niebiescy" wygrali wtedy przy Łazienkowskiej 3:1, ale Pazio musiał zejść z murawy za czerwoną kartkę. Do wyjściowej jedenastki chorzowian wrócił dopiero po spadku z elity. Ze składu wypadł po 3 kolejce - w 8. minucie meczu z Bytovią doznał urazu, który wykluczył go z dalszego udziału w meczu. Mimo szybkiego powrotu do zdrowia stracił miejsce w obronie na rzecz młodego Mateusza Hołowni, wypożyczonego z Legii.
Przed spotkaniem z Podbeskidziem został odsunięty od meczowej kadry, bo - jak donosi prasa - głośno narzekał na swoją sytuację u trenera Krzysztofa Warzychy. To właśnie tamto "niesportowe" zachowanie - jak informuje nas rzecznik Ruchu Witold Jajszczok - miało być jedną z przyczyn wypowiedzenia umowy piłkarzowi.
Zadzwoniliśmy do Adama Pazio z pytaniem o całą sytuację. - To ja złożyłem wniosek o rozwiązanie umowy, a co zrobi z tym klub nie jest już zależne ode mnie. Nikt się ze mną nie kontaktuje. A o tym, że to klub miałby wypowiedzieć kontrakt z mojej winy nic nie wiem - mówi wyraźnie zaskoczony Pazio. To o tyle ciekawe, że rzecznik "niebieskich" twierdzi iż to Ruch jako pierwszy złożył swój wniosek!
Piłkarz odniósł się też do sytuacji, po której został odsunięty od drużyny ze względu na swoje zachowanie. - Cała tamta historia jest wyssana z palca. Ja od trenera nie usłyszałem powodu odstawienia mnie od zespołu - po prostu to zrobił i tyle. To dlatego złożyłem wniosek o rozwiązanie mojego kontraktu, bo niczego złego nie zrobiłem a zostałem odsunięty - tłumaczy Pazio, który przyznaje, że klub zalega mu 3-miesięczna pensję.
Pazio pożegna się z Chorzowem z łącznym bilansem 13 oficjalnych spotkań, w których zdobył jednego gola. Ruch byt szóstym klubem w karierze wychowanka Huraganu Wołomin.
Polecane
I liga