Arkadiusz Milik zapewnia: Nie ma obaw, że "odlecę"
06.12.2012
Rundę jesienną Milik zakończył jednak nie golem, a... czerwoną kartką za faul na Michale Szewczyku z Wisły Kraków. - To była straszna głupota z mojej strony. Chciałem przerwać akcję, wiedziałem, że mogę dostać kartkę, ale raczej żółtą. Nie miałem zamiaru faulować tak brutalnie. To druga czerwona kartka w mojej karierze. Oby ostatnia - mówi.
Dobra runda zaowocowała sporym zainteresowaniem uznanych europejskich firm. Milik zapewnia, że głowy sobie tym nie zaprząta. - Nie chcę, żeby to wpływało na mnie, więc od pewnego czasu staram się nie zaglądać do gazet ani nawet do Internetu. Mojej rodzinie radzę to samo. Nazwy tych klubów poznaję najczęściej w szatni Górnika, kiedy koledzy informują mnie w żartach, który to wielki zespół tym razem mnie chce - uśmiecha się piłkarz. - Nie mam jednak obaw, że "odlecę". Sporo było w tej rundzie pochwał pod moim adresem, ale nie zwariuję od tego. Rodzina dba, żeby moja głowa pozostała na swoim miejscu, czyli na ziemi, a nie w chmurach - dodaje.
Lukas Podolski radził napastnikowi Górnika by jeszcze został w Zabrzu. Co on na to? - Nie podjąłem decyzji. Chcę w spokoju wszystko przemyśleć. Jeśli jednak zostanę, to na pewno chcę żebyśmy wiosną powalczyli o puchary. Korona króla strzelców? To nie jest moja obsesja. Już kiedyś byłem królem strzelców, w Śląskiej Lidze Juniorów Młodszych. Zdobyłem 40 goli, a drugi w klasyfikacji miał połowę mniej - zapewnia.
Skoro Milik prędzej czy później raczej jednak z Polski wyjedzie, to jak radzi sobie z językami obcymi? - Mam lekcje angielskiego i niemieckiego. Ten pierwszy wchodzi mi nieźle, ale tego drugiego to nigdy mi się nie chciało uczyć, więc idzie mi gorzej - kończy rozmowę z "Super Expressem".
Dobra runda zaowocowała sporym zainteresowaniem uznanych europejskich firm. Milik zapewnia, że głowy sobie tym nie zaprząta. - Nie chcę, żeby to wpływało na mnie, więc od pewnego czasu staram się nie zaglądać do gazet ani nawet do Internetu. Mojej rodzinie radzę to samo. Nazwy tych klubów poznaję najczęściej w szatni Górnika, kiedy koledzy informują mnie w żartach, który to wielki zespół tym razem mnie chce - uśmiecha się piłkarz. - Nie mam jednak obaw, że "odlecę". Sporo było w tej rundzie pochwał pod moim adresem, ale nie zwariuję od tego. Rodzina dba, żeby moja głowa pozostała na swoim miejscu, czyli na ziemi, a nie w chmurach - dodaje.
Lukas Podolski radził napastnikowi Górnika by jeszcze został w Zabrzu. Co on na to? - Nie podjąłem decyzji. Chcę w spokoju wszystko przemyśleć. Jeśli jednak zostanę, to na pewno chcę żebyśmy wiosną powalczyli o puchary. Korona króla strzelców? To nie jest moja obsesja. Już kiedyś byłem królem strzelców, w Śląskiej Lidze Juniorów Młodszych. Zdobyłem 40 goli, a drugi w klasyfikacji miał połowę mniej - zapewnia.
Skoro Milik prędzej czy później raczej jednak z Polski wyjedzie, to jak radzi sobie z językami obcymi? - Mam lekcje angielskiego i niemieckiego. Ten pierwszy wchodzi mi nieźle, ale tego drugiego to nigdy mi się nie chciało uczyć, więc idzie mi gorzej - kończy rozmowę z "Super Expressem".
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów