Arka - Tychy 2-1. Trzecia porażka GKS-u Tychy z rzędu...
04.05.2013
Wydarzenie
Tyszanie fatalnie weszli w drugą połowę. Po dośrodkowaniu Piotra Kuklisa w pole karne, piłkę ręką zagrał Maciej Mańka. Sędzia Łukasz Bednarek bez wahania wskazał na 11. metr przed bramką Piotra Misztala. "Jedenastkę" na gola pewnie zamienił Marcus da Silva. To już drugi mecz z rzędu, w którym GKS stracił bramkę po karnym na początku drugiej połowy.
Bohaterowie
Marcus da Silva i Piotr Kuklis. Obaj już od pierwszej połowy byli najlepsi na boisku, cały czas nękając defensywę beniaminka. Każdy z nich mógł strzelić bramkę już przed przerwą. Brazylijczykowi udało się to w drugiej części gry. Kuklis gola nie strzelił, ale przy obu miał udział.
Rozczarowanie
GKS Tychy jest w wyraźnym dołku i przegrał już trzeci mecz z rzędu. Co gorsze, znów zrobił to w bardzo słabym stylu. Jeden strzał przez 90 minut drużyny, która gra na wyjazdach najlepiej w całej lidze, to na pewno spore rozczarowanie.
Co ciekawego
- Po zdobyciu bramki, gospodarze poszli za ciosem i szybko podwyższyli prowadzenie. Po zablokowanym strzale Kuklisa, do piłki dopadł Janusz Surdykowski, który strzałem wewnętrzną częścią stopy w okienko nie dał szans Misztalowi. To jego trzeci gol w trzecim kolejnym meczu.
- W 77. minucie GKS Tychy oddał pierwszy celny strzał, który od razu dał bramkę kontaktową. Po ostrym dośrodkowaniu Bartłomieja Babiarza, z bliska do siatki trafił Maciej Mańka.
- Pierwszą groźną okazję tyszanie stworzyli dopiero w 68. minucie. Jakub Bąk dośrodkowywał z rzutu wolnego, ale piłka tak mu zeszła z nogi, że o mało nie przelobowała Michała Szromnika.
- Arka Gdynia wygrała trzecie spotkanie z rzędu.
- Na podróż przez całą Polskę zdecydowała się ponad 300-osobowa grupa kibiców beniaminka I ligi.
- Do pierwszego składu tyszan wrócili Mateusz Kupczak i Mateusz Bukowiec.
- Mecz na żywo z trybun oglądał prezydent Gdyni.
Tyszanie fatalnie weszli w drugą połowę. Po dośrodkowaniu Piotra Kuklisa w pole karne, piłkę ręką zagrał Maciej Mańka. Sędzia Łukasz Bednarek bez wahania wskazał na 11. metr przed bramką Piotra Misztala. "Jedenastkę" na gola pewnie zamienił Marcus da Silva. To już drugi mecz z rzędu, w którym GKS stracił bramkę po karnym na początku drugiej połowy.
Bohaterowie
Marcus da Silva i Piotr Kuklis. Obaj już od pierwszej połowy byli najlepsi na boisku, cały czas nękając defensywę beniaminka. Każdy z nich mógł strzelić bramkę już przed przerwą. Brazylijczykowi udało się to w drugiej części gry. Kuklis gola nie strzelił, ale przy obu miał udział.
Rozczarowanie
GKS Tychy jest w wyraźnym dołku i przegrał już trzeci mecz z rzędu. Co gorsze, znów zrobił to w bardzo słabym stylu. Jeden strzał przez 90 minut drużyny, która gra na wyjazdach najlepiej w całej lidze, to na pewno spore rozczarowanie.
Co ciekawego
- Po zdobyciu bramki, gospodarze poszli za ciosem i szybko podwyższyli prowadzenie. Po zablokowanym strzale Kuklisa, do piłki dopadł Janusz Surdykowski, który strzałem wewnętrzną częścią stopy w okienko nie dał szans Misztalowi. To jego trzeci gol w trzecim kolejnym meczu.
- W 77. minucie GKS Tychy oddał pierwszy celny strzał, który od razu dał bramkę kontaktową. Po ostrym dośrodkowaniu Bartłomieja Babiarza, z bliska do siatki trafił Maciej Mańka.
- Pierwszą groźną okazję tyszanie stworzyli dopiero w 68. minucie. Jakub Bąk dośrodkowywał z rzutu wolnego, ale piłka tak mu zeszła z nogi, że o mało nie przelobowała Michała Szromnika.
- Arka Gdynia wygrała trzecie spotkanie z rzędu.
- Na podróż przez całą Polskę zdecydowała się ponad 300-osobowa grupa kibiców beniaminka I ligi.
- Do pierwszego składu tyszan wrócili Mateusz Kupczak i Mateusz Bukowiec.
- Mecz na żywo z trybun oglądał prezydent Gdyni.
Polecane
I liga