Arka - Górnik 2-0. Dobry mecz w Gdyni, nieskuteczni zabrzanie
21.08.2010
Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Górnik dobrze grał piłką, momentami zdominował grę w środku pola. Po pół godzinie gry znakomitą sytuację miał Tomasz Zahorski. Dzięki podaniu Piotra Gierczaka napastnik zabrzan znalazł się w sytuacji sam na sam z Norbertem Witkowskim, jednak jego strzał był bardzo słaby i bramkarz Arki Gdynia nie miał najmniejszych problemów z obroną. Sytuacja ta zemściła się dziesięć minut później. Sędzia Szymon Marciniak uznał, że w polu karnym faulował Adam Banaś i podyktował rzut karny dla gospodarzy, który na bramę zamienił Filip Burkhardt. Sytuacja ta z pewnością będzie jeszcze długo omawiana.
Druga połowa zaczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. Blisko szczęścia był strzelec bramki, Burkhardt. Górnik odpowiedział strzałem z rzutu wolnego Adama Banasia i mocnym uderzeniem Grzegorza Bonina, które sprawiło wiele problemów bramkarzowi. Bliski szczęścia był też Adrian Świątek, którego strzał głową nieznacznie minął bramkę. Chwilę później lewym skrzydłem pobiegł Grzegorz Bonin. Po jego dośrodkowaniu niecelnie uderzał Zahorski. Kwadrans przed końcem kolejną dogodną sytuację miał Świątek, który nie trafił z kilku metrów. Gracze z Gdyni mieli zdecydowanie mniej okazji w tej odsłonie, ale też mogli zdobyć gola. Pod bramkę gości zapędził się Marciano Bruma. Jego strzał minął bramkę Nowaka. W końcówce spotkania swoje okazje mieli też Maciej Bębenek i Aleksander Kwiek. Arka pozbawiła złudzeń Górnika w ostatniej minucie. Tadas Labukas ograł Adama Banasia i strzelił między nogami Nowaka.
Druga połowa zaczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. Blisko szczęścia był strzelec bramki, Burkhardt. Górnik odpowiedział strzałem z rzutu wolnego Adama Banasia i mocnym uderzeniem Grzegorza Bonina, które sprawiło wiele problemów bramkarzowi. Bliski szczęścia był też Adrian Świątek, którego strzał głową nieznacznie minął bramkę. Chwilę później lewym skrzydłem pobiegł Grzegorz Bonin. Po jego dośrodkowaniu niecelnie uderzał Zahorski. Kwadrans przed końcem kolejną dogodną sytuację miał Świątek, który nie trafił z kilku metrów. Gracze z Gdyni mieli zdecydowanie mniej okazji w tej odsłonie, ale też mogli zdobyć gola. Pod bramkę gości zapędził się Marciano Bruma. Jego strzał minął bramkę Nowaka. W końcówce spotkania swoje okazje mieli też Maciej Bębenek i Aleksander Kwiek. Arka pozbawiła złudzeń Górnika w ostatniej minucie. Tadas Labukas ograł Adama Banasia i strzelił między nogami Nowaka.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów