Arka - GKS Tychy 3-0. Strzelecka niemoc tyszan

03.08.2013
Arka Gdynia w pełni zasłużenie pokonała GKS Tychy. Zawodnicy trenera Tomasza Fornalika mieli olbrzymie problemy ze stworzeniem sytuacji pod bramką rywala. Pierwszy celny strzał oddali w 88. minucie...
Wydarzenie
GKS Tychy, jak w większości meczów poprzedniego sezonu, nastawił się na grę z kontry. Długo jednak musieliśmy czekać na poważniejsze zagrożenie pod bramką Arki. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry pierwszej części, piłkę na własnej połowie odebrał Łukasz Kopczyk i zagrał do Damiana Szczęsnego, który świetnie wypatrzył na lewej stronie Pawła Smółkę. Napastnik ruszył na bramkę gdynian, jednak uderzył, mając na plecach Dawida Kubowicza, tuż obok bramki...

Bohater
Bardzo aktywny był Marcus da Silva. Często włączał się do ataków gdynian, kilka razy próbował uderzać na bramkę GKS-u. Zanotował też asystę przy golu Michała Rzuchowskiego, który zaliczył "wejście smoka". Brazylijczyk dobrze dograł z prawej strony boiska, a wychowanek Legii Warszawa uderzeniem głową pokonał Misztala. W 95. minucie wykorzystał rzut karny po faulu Damiana Czupryny na Piotrze Tomasiku.

Rozczarowanie
GKS praktycznie nie istniał w ofensywie. Jeśli już tyszanie uderzali - prawie zawsze niecelnie - to robił to wyłącznie Smółka. Oprócz sytuacji z pierwszej połowy, warto odnotować strzały z 46. minuty (minimalnie obok bramki) i 88. Ten drugi nie dlatego, że sprawił olbrzymie kłopoty bramkarzowi, tylko z tego powodu, iż... było to pierwsze uderzenie gości w światło bramki.

Co ciekawego:
- Arkadiusz Aleksander w pierwszej połowie zmarnował wyśmienitą sytuację, jednak to dzięki niemu gospodarze wyszli na prowadzenie. Przy małej pomocy Misztala, który wybił przed siebie piłkę po uderzeniu Radosława Pruchnika. Piłka odbiła się od Kubowicza i trafiła do napastnika gospodarzy, który tym razem nie pomylił się i z kilku metrów wpakował futbolówkę do siatki.

- Już na początku spotkania zagapiła się defensywa tyszan. GKS ruszył większą ilością zawodników na połowę rywala na stały fragmenty gry, Arka jednak szybko odzyskała piłkę i ruszyła z szybką kontrą. Na szczęście uderzenie Mateusza Szwocha zablokował Tomasz Balul.

- Chwilę później Marcus da Silva ograł Adriana Imielę i uderzył z kilkunastu metrów. Piotr Misztal zdołał wybić piłkę na rzut rożny.

- Tomasz Jarzębowski idealnie zgrał głową piłkę po dośrodkowaniu z rzutu wolnego do Aleksandra. Ten jednak uderzył z sześciu metrów nad bramką.

- Kilka razy z dystansu na bramkę tyszan strzelał Piotr Tomasik. Jedno z uderzeń sprawiło trochę problemów Misztalowi, który mimo że był zasłonięty przez kolegów z drużyny, zdołał wybić piłkę na róg.

- W drugiej połowie za Imielę na boisko wszedł Daniel Mąka, który zaliczył debiut w tyskich barwach.

- Pod koniec spotkania boisko z powodu kontuzji opuścił Szczęsny. W jego miejsce wszedł Damian Czupryna.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również