Aleksander Wierietielny: Najpierw wyniki, potem bonusy i premie!

30.10.2012
- Nas interesuje forma sportowa i trening. A jak to wszystko będzie dobrze wykonane, to będą wyniki. Dopiero wtedy będziemy mogli liczyć bonusy i premie - mówi trener Justyny Kowalczyk.

Jakie ma Pan przeczucia przed startem sezonu?

Aleksander Wierietielny: - Niezłe. Nie są gorsze, niż w zeszłym roku. Okres przygotowawczy był przepracowany bardzo dobrze. Mam nadzieję na dobre wyniki.

Jaką wagę przywiązujecie do rywalizacji w Pucharze Świata, Tour de Ski i mistrzostw świata? Co będzie najważniejsze?

- Przede wszystkim mistrzostwa świata. Tour de Ski to będzie dla Justyny bardzo dobry trening przed mistrzostwami.

Czwarta wygrana z rzędu to w Tour de Ski to byłoby jednak "coś".

 -Na tym poziomie, na jakim jest Kowalczyk, gdy zawodnik staje na starcie, to zawsze marzy o tym, aby wygrywać. Walczy na całego, daje z siebie wszystko, choć nie zawsze się to udaje. Justyna będzie się starała wygrać, ale przede wszystkim impreza ta będzie nam służyła na przygotowania do mistrzostw świata.

Justyna miała sparingpartnera, który razem z nią biegał, przygotowywał się. Ona bardzo to sobie chwali. Jaka jest Pana opinia o współpracy Kowalczyk z Maciejem Kreczmerem?

- Myślę, że to bardzo pomogło. I Justynie i Maćkowi. On będzie bardzo dobrym serwismenem, ale będzie startował w zawodach dla serwismenów. Nasi nie odpuszczają i też rywalizują, gdy jest taka okazja. Ta współpraca była bardzo owocna. Myślę, że będziemy ją kontynuować.

Wybiegacie już myślami do mistrzostw świata w Val di Fiemme, które odbędą się w lutym?

- Myślimy o dalszej przyszłości. Wybiegamy myślami już do Igrzysk Olimpijskich w Soczi, więc mistrzostwa świata są etapem przejściowym.

Będą jakieś nowości, jeżeli chodzi o sprzęt, smary i tego typu rzeczy?

- Mi na razie nic na ten temat nie wiadomo, to jest pytanie do serwismenów. Oni się tym zajmują, uczestniczyli w kursokonferencji dotyczącej przygotowania sprzętu - szczególnie nart do startów i treningów.

A jak wygląda sprawa butów, zwłaszcza do techniki dowolnej? Były z tym problemy, bo Justyna narzekała na ból piszczeli.

- Cały czas idzie praca w tym kierunku, aby dobrać takie buty, które będą odpowiadały Justynie. Na dziś nie mamy wielkich komplikacji.

Marit Bjoergen będzie jeszcze mocniejsza w nowym sezonie?

- Nie mam pojęcia o jej przygotowaniach, ale na pewno nie będzie słaba. Nie tylko Marit będzie rywalizowała z Justyną. Będą też Finki, Szwedki, Amerykanka. Nikogo nie stawiamy na pierwszym miejscu, mamy szacunek do wszystkich. Na pewno dobrze pracowały przez całe lato.

Bjoergen zapowiada, że będzie odpuszczała starty w Pucharze Świata. Dla niej najważniejsze będą mistrzostwa i Tour de Ski.

- Wcześniej Norwegowie już stosowali takie plany treningowe. Na pewno im to służy, więc pewnie będą z nich korzystać.

Podobają się Panu nowości wprowadzone przez FIS? Będzie jednak osobna klasyfikacja zliczająca bonusy, BMW dla najlepszej.

- Nie mogę się na ten temat wypowiedzieć, bo nas to nie interesuje. Nas interesuje forma sportowa i trening. A jak to wszystko będzie dobrze wykonane, to będą wyniki. Dopiero wtedy będziemy mogli liczyć bonusy i premie.

Notował Michał Knura.

autor: Michał Knura

Przeczytaj również