Adam Stachowiak: Wielka piłka wróci do Zabrza, bo miasto na to zasługuje

02.11.2012
- Grało mi się tutaj bardzo dobrze, tak też tu się czułem. Zawsze też lubiłem przyjeżdżać na Roosevelta. Panuje tu świetna atmosfera na trybunach - wspominał pobyt w Górniku Adam Stachowiak.
Dla Stachowiaka dzisiejszy mecz był powrotem na stadion, na którym miał okazję występować. Po jednym sezonie gry w zabrzańskich barwach (2010/2011) przeniósł się na Cypr, a latem podpisał kontrakt z GKS-em Bełchatów. - Mógłbym zostać w Górniku, nie grać i pobierać pensję, ale mam ambicje. Dla mnie liczy się gra - przyznał bramkarz.

Stachowiak miło wspomina pobyt w drużynie Adama Nawałki. - Grało mi się tutaj bardzo dobrze, tak też tu się czułem. Zawsze też lubiłem przyjeżdżać na Roosevelta. Panuje tu świetna atmosfera na trybunach. Wielka piłka zawita do Zabrza, bo na to zasługuje - podkreślił.

Dzisiejszy występ, mimo że on sam spisywał się przyzwoicie, nie będzie wspominał tak dobrze. - Pierwsza bramka trochę ułożyła mecz, ale nie do końca. Głównym elementem była czerwona kartka. Czy słuszna, tego nie wiem, to musi zweryfikować  telewizja - dyplomatycznie odpowiedział Stachowiak.

- Górnik praktycznie cały czas atakował. Drugi gol to ewidentny nasz błąd. Mogliśmy spokojnie to wybić na rzut rożny. Nasz zawodnik nie wiedział, że jest ktoś za nim - skomentował bramkę Aleksandra Kwieka Stachowiak, który, w przeciwieństwie do Łukasza Skorupskiego, miał sporo roboty.

- Chłopaki z Zabrza mają dobre strzały. Szczególnie muszę pochwalić Arka Milika - ma niesamowite uderzenie. Na szczęście skończyło się tylko 0-2, ale tak naprawdę, czy to 0-1, czy 0-3 - i tak skutkuje to brakiem punktów. "Skorup" praktycznie cały czas stał i tylko jak trzeba było to podawał. Tak się jednak gra w 10 na 11... - zakończył były bramkarz Górnika.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również