Adam Nawałka po meczu z GieKSą: Uszanowałem ciszę przedderbową

09.03.2010
Opiekun Górnika wrócił na Bukową i... - Wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Szkoleniowcy trzymają się zazwyczaj jednej taktyki, a my trenera Nawałkę znamy przecież doskonale - mówi Gabriel Nowak.
To był największy podtekst niedzielnych derbów. Po nieco ponad dwóch miesiącach od rozstania z GieKSą na Bukowej znów pojawił się Adam Nawałka, dla kibiców z Katowic ktoś więcej niż tylko były trener ich zespołu. To przecież właśnie ten 52-letni fachowiec był autorem wywalczonego w heroicznym boju utrzymania w I lidze w poprzednim sezonie, a także bardzo udanej rundy jesiennej obecnych rozgrywek. Wszystko to w scenerii zapaści finansowej klubu...

I choć sami zawodnicy GKS-u nigdy nie ukrywali, że traktują go jak ojca, to przed pierwszym gwizdkiem niedzielnej konfrontacji z Nawałką tylko się przywitali. - Trener życzył nam, żebyśmy skończyli spotkanie bez kontuzji - wskazuje Gabriel Nowak, pomocnik katowiczan. I tylko tyle? - Chciałem po prostu uszanować ciszę przedderbową - wyjaśnia opiekun Górnika. - Nie mogłem pozwolić, by cokolwiek wpłynęło na boiskową rywalizację. Choćby jakieś rozmowy przed jego rozpoczęciem... Podchodzę do tego typu spraw bardzo restrykcyjnie - podkreśla.

Czas na dłuższą pogawędkę znalazł się natomiast już po zakończeniu gry. - Będę teraz z chłopakami w stałym kontakcie - przyznaje szkoleniowiec, który postawę niedawnych podopiecznych ocenia bardzo pozytywnie. - Włożyłem wiele pracy w to, by robili postępy. Teraz widzę, że robią je nadal. Oby dalej mieli w sobie tyle determinacji i zapału - dodaje Nawałka.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również