Adam Nawałka nie ma pretensji do Dawida Gajewskiego

09.05.2010
22-letni zawodnik Górnik zobaczył w Łęcznej czerwoną kartkę, co sprawiło, że od 55. minuty zabrzanie grali w osłabieniu. - Mocno nam to pokrzyżowało plany - przyznał potem Grzegorz Bonin.
Dawid Gajewski rozgrywał w Łęcznej niezłe zawody. To po jego akcji gola strzelił Bonin. Zanosiło się na to, że zabrzanie pokuszą się o czwarte zwycięstwo z rzędu. - Rozochociliśmy się tymi wygranymi i dlatego jest niedosyt z jednego punktu - przyznał Adam Banaś, bo jeszcze przed przerwą Ślązacy zaczęli pomagać... swoim rywalom. Adam Danch interweniował tak niefortunnie, że skierował piłkę do własnej bramki. Wcześniej Bonin zmarnował doskonałą okazję, aby podwyższyć na 2-0.

Na drugą połowę Górnik Zabrze wyszedł mocno naładowany. Aż zbytnio, bo Gajewski w 49. minucie dostał pierwszą żółtą kartkę, a sześć minut później drugą. Obie za faule. - Czerwona kartka Dawida Gajewskiego mocno pokrzyżowała nam szyki i od tego momentu musieliśmy się bronić. Biorąc pod uwagę okoliczności z drugiej połowy, sądzę, że wynik remisowy jest do przyjęcia. Jechaliśmy do Łęcznej po trzy punkty, ale ten jeden także będzie się liczył w ostatecznym rozrachunku - ocenił Bonin.

Co na ten temat sądził Adam Nawałka?
- Gajewski to młody zawodnik, który dopiero się uczy. Po pierwszej żółtej kartce była przygotowana zmiana, ale nie zdążyliśmy jej dokonać - zdradził trener Górnika i zaznaczył, że nie obarcza swojego zawodnika winą za końcowy wynik. - Tak w piłce bywa, Dawid musi z tego wyciągnąć wnioski. Nie mam do niego pretensji, bo błędy popełnia każdy - zauważył Nawałka.
źródło: SportSlaski.pl / gornikzabrze.pl

Przeczytaj również