Adam Nawałka: Mam satysfakcję, że pracuję z takimi piłkarzami
- Bardzo mnie cieszy to, że zawodnicy byli rozczarowani tym wynikiem. To znaczy, że Górnik Zabrze walczy w każdym meczu o trzy punkty. Znaczy to też, że nasza praca przynosi efekty. W dalszym ciągu wierzymy, że drugi mecz w którym oddajemy punkty w drugiej połowie, nie spowoduje odwrócenia sytuacji. Zawodnicy ciężko trenują, nieszczęścia nas nie opuszczają - mam na myśli kontuzję Adama Dancha. Lukę w obronie trzeba będzie jakoś wypełnić, ale nie możemy załamywać rąk. Trzeba to tak poukładać, by w następnym meczu Górnik nie stracił na jakości - mówi Adam Nawałka, trener zabrzańskiej drużyny.
- Uważam że tempo meczu było bardzo dobre. Wiele akcji mogło się podobać. Po objęciu prowadzenia nasza gra zaczęła dobrze wyglądać, ale oddaliśmy inicjatywę rywalom, jak w meczu z Ruchem. Niepotrzebnie zaczęliśmy grać długimi piłkami, a przewaga wzrostowa środkowych obrońców sprawiała, że było to skazane na niepowodzenie. Chaos w naszej grze wykorzystała skrzętnie Lechia. W wielu fragmentach gry traciliśmy kontrolę. Efektem tego były rzuty wolne gry z bocznych stref czy rzuty rożne. Po jednym z nich sędzia podyktował jedenastkę i straciliśmy gola - analizuje doświadczony szkoleniowiec.
- Mamy nad czym myśleć. Przeanalizujemy to spotkanie, wyciągniemy wnioski, by błędy w następnych meczach się nie powtarzały. Lechia gra na bardzo wysokim poziomie i mogę się cieszyć, że młoda polska myśl szkoleniowa robi swoje. Dobrze się zmierzyć z takim przeciwnikiem. Oby więcej takich meczów w naszej lidze - kiwa głową z uznaniem 56-latek.
- To, że byliśmy czy będziemy liderem nie ma znaczenia. Dla nas liczy się najbliższy mecz. Cieszą nas zdobywane punkty, a to że jesteśmy na pierwszym miejscu, to bardzo miła niespodzianka. Zawodnicy dają z siebie wszystko na treningach i w meczach. Mam dużą satysfakcję, że pracuję z takim piłkarzami, którzy nie narzekają na trudną sytuację, tylko profesjonalnie traktują swoje obowiązki - puentuje trener drużyny z Roosevelta.