Adam Nawałka jak Sir Alex Ferguson. "Jest szefem i o wszystkim decyduje"
02.09.2012
Bonk powinien być dobrze znany trochę starszym kibicom Górnika. Zawodnik ten w latach 90-tych oraz na początku XXI wieku rozegrał grubo ponad 100 spotkań w ekstraklasie w barwach też drużyny. Teraz powoli kończy karierę sportową. W tym sezonie gra dla innej zabrzańskiej ekipy, występującej w lidze okręgowej, Sparty. Wczoraj zaliczył debiut. Niezbyt udany...
- O meczu można powiedzieć, że... się odbył. Wiadomo, że jak się przegra, to się szuka wytłumaczenia. Dzisiaj nie dojechaliśmy na drugą połowę - mówi po porażce 1-4 z MKS-em Kończyce. - Byłem na trzech treningach. Musimy się jeszcze poznać, ale już widzę, że to fajna drużyna. W następnych meczach będzie lepiej - uśmiecha się Bonk.
Oferta klubu z Mikulczyc nie była jedyną, jaką otrzymał 35-latek. - Ale zastanawiałem się nawet, czy nie skończyć przygodę z piłką. Zdrówko już nie takie. Spotkałem się jednak z Mateuszem (Cieślikiem, trenerem Sparty - przyp. red.) i tak od słowa do słowa... Ciężko po tylu latach powiedzieć "dość". Chciałem się jeszcze poruszać, a przede wszystkim - nie wyjeżdżać z Zabrza - przyznaje Bonk.
Chęć pozostania w mieście wiąże się także z tym, że pomocnik zajmuje się nie tylko sportem. Jest także właścicielem lokalu w centrum Zabrza. Kibice jednak nie będą mogli w nim obejrzeć spotkania z Lechem Poznań. - Bo... otwieram dopiero o 16:00 - mruży oko Bonk. Meczu na pewno jednak nie przepuści.
- Wszystkie mecze zabrzan oglądam. Wierzę, że powalczą chociaż o punkcik. O zwycięstwo będzie trudno. Lech się odrodził. Wiadomo, jak grali z Ruchem. Tylko że "Niebiescy" to już nie jest taka drużyna, jak w poprzednim sezonie, za Waldemara Fornalika - mówi.
- Dobra gra zabrzan to tylko i wyłącznie zasługa trenera Adama Nawałki. Z przeciętnej drużyny zrobił solidny zespół. Z Górnikiem teraz każdy musi się liczyć. Szkoleniowiec ma charyzmę, wszystko poukładał - chwali nasz rozmówca. - Moim zdaniem, on jest szefem i o wszystkim decyduje. Nawet władze klubu go słuchają. To coś na wzór angielski, gdzie rządzą menedżerowie - dodaje.
Jak więc Bonk widzi "Trójkolorowych" w tym sezonie? - Środek tabeli jest realny. Górnik dokonał fajnych transferów. Ci, którzy przyszli, są ograni i mają, jak Seweryn Gancarczyk, występy w reprezentacji. Najbardziej szkoda, że nie ma na lewej stronie "Magica". Miejsce przynajmniej ósme, może trochę wyżej. Ja zawsze temu klubowi będę kibicował i trzymał za niego kciuki - podkreśla zawodnik.
Lech Poznań - Górnik Zabrze
niedziela, 14:30
sędziuje Tomasz Musiał (Kraków)
- O meczu można powiedzieć, że... się odbył. Wiadomo, że jak się przegra, to się szuka wytłumaczenia. Dzisiaj nie dojechaliśmy na drugą połowę - mówi po porażce 1-4 z MKS-em Kończyce. - Byłem na trzech treningach. Musimy się jeszcze poznać, ale już widzę, że to fajna drużyna. W następnych meczach będzie lepiej - uśmiecha się Bonk.
Oferta klubu z Mikulczyc nie była jedyną, jaką otrzymał 35-latek. - Ale zastanawiałem się nawet, czy nie skończyć przygodę z piłką. Zdrówko już nie takie. Spotkałem się jednak z Mateuszem (Cieślikiem, trenerem Sparty - przyp. red.) i tak od słowa do słowa... Ciężko po tylu latach powiedzieć "dość". Chciałem się jeszcze poruszać, a przede wszystkim - nie wyjeżdżać z Zabrza - przyznaje Bonk.
Chęć pozostania w mieście wiąże się także z tym, że pomocnik zajmuje się nie tylko sportem. Jest także właścicielem lokalu w centrum Zabrza. Kibice jednak nie będą mogli w nim obejrzeć spotkania z Lechem Poznań. - Bo... otwieram dopiero o 16:00 - mruży oko Bonk. Meczu na pewno jednak nie przepuści.
- Wszystkie mecze zabrzan oglądam. Wierzę, że powalczą chociaż o punkcik. O zwycięstwo będzie trudno. Lech się odrodził. Wiadomo, jak grali z Ruchem. Tylko że "Niebiescy" to już nie jest taka drużyna, jak w poprzednim sezonie, za Waldemara Fornalika - mówi.
- Dobra gra zabrzan to tylko i wyłącznie zasługa trenera Adama Nawałki. Z przeciętnej drużyny zrobił solidny zespół. Z Górnikiem teraz każdy musi się liczyć. Szkoleniowiec ma charyzmę, wszystko poukładał - chwali nasz rozmówca. - Moim zdaniem, on jest szefem i o wszystkim decyduje. Nawet władze klubu go słuchają. To coś na wzór angielski, gdzie rządzą menedżerowie - dodaje.
Jak więc Bonk widzi "Trójkolorowych" w tym sezonie? - Środek tabeli jest realny. Górnik dokonał fajnych transferów. Ci, którzy przyszli, są ograni i mają, jak Seweryn Gancarczyk, występy w reprezentacji. Najbardziej szkoda, że nie ma na lewej stronie "Magica". Miejsce przynajmniej ósme, może trochę wyżej. Ja zawsze temu klubowi będę kibicował i trzymał za niego kciuki - podkreśla zawodnik.
Lech Poznań - Górnik Zabrze
niedziela, 14:30
sędziuje Tomasz Musiał (Kraków)
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów