Adam Danch nadal nie może trenować z kolegami

08.01.2012
Na chwilę obecną Górnik przygotowuje się do rundy wiosennej bez dwóch podstawowych dotąd obrońców. Adam Banaś odszedł, zaś Adam Danch nadal nie może grać w piłkę, więc skupia się na... ślubie.
- Adam jest nosicielem wirusa przewlekłego zapalenia wątroby. To jest związane najprawdopodobniej z przebytą w dzieciństwie operacją. Miał wyczerpujący sezon i parametry pracy wątroby się pogorszyły - poinformował w grudniu dr Zbigniew Kwiatkowski, klubowy lekarz Górnika.

Decyzja? Danchowi zakazowi grać w piłkę, choć właśnie dostał powołanie na mecz reprezentacji Polski z Bośnią i Hercegowiną. Spełnienie marzenia z dzieciństwa musiał odłożyć na bok. - Dziś również nie myślę o kadrze. Zdrowie jest najważniejsze - podkreśla z całą mocą. Inna sprawa, że fizycznie czuje się bardzo dobrze. - Bo ta dolegliwości nie wysyła bolesnych sygnałów. Widać ją natomiast w wynikach badań - tłumaczy Danch, który czeka na kolejną konsultację. Odbędzie się ona 18 stycznia.

Piłkarz straci więc zgrupowanie w Dzierżoniowie. Od tego, co powie lekarz za 10 dni, zależy natomiast, czy wiosną Górnik będzie musiał sobie radzić bez niego. Jeśli Danch nie wyleci na zgrupowanie do Antalyi, trener Adam Nawałka będzie miał pewność. - Na dzisiaj trudno wyrokować. Poczekajmy... - ucina sam zawodnik, który nie ma czasu na rozmyślania o przyszłości.

Za tydzień zmieni bowiem stan cywilny! - Przygotowania są na ostatniej prostej - zapewnia. Jego wybranką jest Klaudia Kandziora. 22-latka, którą poznał... na stadionie przy Roosevelta. Klaudia z powodzeniem grała w piłkę w klubie KKS Zabrze, natomiast teraz zajmuje się pozowaniem do zdjęć.

- Stres przed ślubem? Jeszcze go nie odczuwam, ale koledzy straszą mnie, że głos w trakcie wygłaszania przysięgi na pewno zadrży. Zobaczymy! - uśmiecha się Adam.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również