Adam Danch ma pecha, przez którego... cierpi Łukasz Skorupski
07.10.2012
Wszystko przez... brak szczęścia. - Nie idzie mi... w losowaniach przed rozpoczęciem spotkania. Co chwila przegrywam i przeciwnik wybiera lepszą połowę. My jednak jesteśmy na to przygotowani i słońce nam nie przeszkadza - zaznaczył kapitan Górnika. Jednak jednej osobie to niezbyt odpowiadało. Zresztą nie po raz pierwszy.
Wszyscy mają w pamięci bramkę Marka Saganowskiego dla Legii Warszawa sprzed trzech tygodni. Niewiele brakowało, by podobne trafienie zaliczyło Podbeskidzie Bielsko-Biała. - Trochę mi słońce przeszkodziło przy wrzutce Krzysztofa Króla. Na szczęście udało się złapać piłkę. To oczywiście nie jest wina Adasia, ale mam nadzieję, że w następnym meczu to przeciwnicy zaczną pod słońce - uśmiechnął się Łukasz Skorupski, dobry kumpel Dancha.
Słońce tym razem nie przeszkodziło zabrzanom w zdobyciu kompletu punktów. - Dobrze wystartowaliśmy. Najważniejsze, że wygraliśmy drugi mecz z rzędu, bo na początku dobrze graliśmy, a brakowało zwycięstw. Teraz udowodniliśmy, że jesteśmy w dobrej formie - powiedział Danch.
Wszyscy mają w pamięci bramkę Marka Saganowskiego dla Legii Warszawa sprzed trzech tygodni. Niewiele brakowało, by podobne trafienie zaliczyło Podbeskidzie Bielsko-Biała. - Trochę mi słońce przeszkodziło przy wrzutce Krzysztofa Króla. Na szczęście udało się złapać piłkę. To oczywiście nie jest wina Adasia, ale mam nadzieję, że w następnym meczu to przeciwnicy zaczną pod słońce - uśmiechnął się Łukasz Skorupski, dobry kumpel Dancha.
Słońce tym razem nie przeszkodziło zabrzanom w zdobyciu kompletu punktów. - Dobrze wystartowaliśmy. Najważniejsze, że wygraliśmy drugi mecz z rzędu, bo na początku dobrze graliśmy, a brakowało zwycięstw. Teraz udowodniliśmy, że jesteśmy w dobrej formie - powiedział Danch.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów