Adam Danch: I kto by pomyślał, że latem miałem być wypożyczony

13.12.2010
"Adam Danch marzy, aby dostać się do meczowej osiemnastki" - tak brzmiał tytuł jednego z tekstów, który ukazał się na naszym portalu we wrześniu. Dziś wspomniany zawodnik może się tylko uśmiechnąć.
Dlaczego? Danch ma za sobą kapitalną drugą część rundy. Trudno było sobie wyobrazić, aby zabrakło dla niego miejsca w podstawowej "jedenastce". "Niespodziewanie najsolidniejszym środkowym obrońcą jest dziś Adam Danch, pewniejszy i popełniający mniej błędów niż duet Banaś-Jop" - pisał o nim "Sport".

- Tak udaną rundę miałem jeszcze chyba tylko zaraz po przyjściu do Górnika. Potem bywało różnie, w czym też sporo mojej winy. Ciekawe, że latem nie mogłem nawet przypuszczać, że to się tak skończy. Nie byłem blisko wyjściowej jedenastki i poważnie myślałem o wypożyczeniu. Z menedżerem ustaliliśmy jednak, że próbuję jeszcze pół roku. Chyba nieźle wyszło - uśmiecha się.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również