"60 procent szatni było przeciwko trenerowi Komornickiemu"

08.01.2010
- Jeśli Ryszard Komornicki zostałby na swoim stanowisku, to musiałbym się pożegnać z Górnikiem. Teraz myślę tylko o powrocie do ekstraklasy - zapewnia Robert Szczot, skrzydłowy zabrzan.
Pomocnik "Trójkolorowych" ma jednak podobno ofertę zza granicy i być może zimą opuści klub z Roosevelta. - Nie mogę na ten temat nic powiedzieć. Mam ważny kontrakt z Górnikiem i na razie koncentruję się wyłącznie na tym, aby wrócić z nim do ekstraklasy - zaznacza.

Wcześniej mówiło się, że zawodnik trafi najprawdopodobniej do Cracovii. - Nie rozmawiałem z tym klubem. Tym bardziej nie miałem żadnych testów medycznych, które podobno oblałem. Zapewniam, że jestem w stu procentach zdrowy. Ktoś wyssał te informacje z palca - złości się skrzydłowy zabrzan.

Gdyby nie zmiana trenera, to w Zabrzu jego dni byłyby już policzone, a teraz… - Jeśli szkoleniowiec powie mi, że jestem mu potrzebny w zespole, to zrobię wszystko, aby Górnik wrócił tam, gdzie jego miejsce. Rozmawiałem już z kilkoma zawodnikami, którzy pracowali z trenerem Adamem Nawałką. Podobno jest bardzo komunikatywny, potrafi dogadać się z piłkarzami i stworzyć doskonałą atmosferę w szatni. Jeśli tak będzie, to powinniśmy odnosić sukcesy, bo stać nas na to - uważa Szczot.

Problem w szatni "Trójkolorowych" był pod koniec jesieni bardzo duży. Najwięcej mówiło się o konflikcie Komornickiego ze Szczotem. - Można powiedzieć, że zrobiono ze mnie kozła ofiarnego. Co złego, to Szczot. Nie było między nami więzi, ale wymieniało się głównie przy tym moje nazwisko oraz Damiana Gorawskiego. Tak naprawdę 60 procent szatni była przeciwko szkoleniowcowi - zdradza skrzydłowy Górnika.

- Nie było atmosfery wokół zawodników. Nigdy trenera nie obraziłem i życzę mu oczywiście w dalszej karierze jak najlepiej, ale było wiele kwestii, które mi się nie podobały. Jestem charakterny i wyraziłem swoje zdanie. Inni tego nie zrobili. Wiem, że wymaga się ode mnie bardzo dużo i jestem tego w pełni świadom. Łaska kibica na pstrym koniu jeździ. Raz cię głaszczą, by po chwili kopnąć cię w du… Nie można jednak wrzucać wszystkiego do jednego worka. Taka sytuacja w drużynie nie była dobra dla klubu. Jeśli trener Komornicki zostałby na swoim stanowisku, to musiałbym się pożegnać z Zabrzem. Teraz myślę wyłącznie o tym, aby jak najlepiej przygotować się do walki o awans - podkreśla Szczot.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również