Zwycięstwo jastrzębian w derbach z Tychami. Wysoka porażka Zagłębia
Zagłębie Sosnowiec - Aksam Unia Oświęcim 2-7 (1-2, 0-2, 1-3)
0-1 - Chomko (Różański), 11:08
1-1 - Sarnik (Zachariasz - Dołęga), 17:02
1-2 - Jakubik, 19:58
1-3 - Tabacek (Wojtarowicz - Jakubik), 24:22
1-4 - Jakubik (Tabacek - Wojtarowicz), 30:46
1-5 - Różański (Chomko - Rzeszutko), 45:43
2-6 - Dołęga (Voznik - Sarnik), 54:35
2-7 - Rzeszutko (Różański - Chomko), 56:12
Gospodarze wysoko przegrali w tym spotkaniu, gdyż byli po prostu drużyną słabszą. Zagłębie wyraźnie ulegało rywalom w każdej partii spotkania, choć największy opór stawiało w pierwszej tercji. Dwie kolejne części gry były za to popisem umiejętności strzeleckich oświęcimian, którzy momentami jak w masło wchodzili w obronę gospodarzy. W drugiej tercji gole dla gości zdobyli Tabacek oraz Jakubik, dla którego to było drugie trafienie w tym meczu. W trzeciej tercji padły cztery gole, w tym jedna dla miejscowych. Bramkę dla Zagłębia, która nieco zmniejszyła rozmiary porażki sosnowiczan, zdobył Dołęga. W ostatnich minutach, rozstrzygniętego już, spotkania było gorąco... o czym świadczy bójka Chomki z Kulikiem za co obaj zawodnicy zostali odesłani do szatni.
GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 4-7 (2-2, 0-4, 2-1)
0-1 - Bordowski (Bryk, Lipina), 2 min.
0-2 - Danieluk (Zatko), 8 min.
1-2 - Łopuski (Da Costa), 9 min.
2-2 - Baranyk (Witecki, Kotlorz), 13 min.
2-3 - Kral (Górny - Zatko), 24 min.
2-4 - Zatko, 30 min.
2-5 - Kral (Danieluk), 35 min.
2-6 - Danieluk (Rompkowski), 37 min.
3-6 - Dutka (Bagiński), 40 min.
4-6 - Simicek (Bagiński), 45 min.
4-7 - Kral, 58 min.
Pierwsza tercja była bardzo wyrównana, choć jej poczatek należał do gości. Jastrzębianie od pierwszej syreny groźnie atakowali i po siedmiu minutach prowadzili już 2-0. Gospodarze jednak nie dali za wygraną i jeszcze przed końcem pierwszej części gry zdołali wyrównać po trafieniach Łopuskiego i Baranyka. Druga część gry to jednak popis gry gości, którzy szybo wyszli na prowadzenie i nie oddali go już do końca trwania tej części gry, zwyciężając ją 4-0. W trzeciej tercji gospodarze wzięli się do odrabiania strat i szybko - bo w ciągu pięciu minut - zdobyli dwa gole. Wciąż jednak brakowało im kolejnych dwóch trafień do remisu... jednak zamiast sportowej walki kibice ujrzeli walkę na pięści pomiędzy Simickiem i Kapicą za co obaj zostali ukarani. Natomiast goście wykorzystali nieuwagę miejscowych i dobili ich siódmym golem.