Znicz - Katowice 0-2. Na gola Kaliciaka się nie doczekali, ale wygrali!

11.11.2009
Napastnik GKS-u miał trzy stuprocentowe okazje. Nie wykorzystał ani jednej! Mimo to, katowiczanie dopięli swego i wywieźli z Pruszkowa komplet punktów. Ważnego gola strzelił Mikulenas.
Sukces tym cenniejszy, że GKS zagrał bez trzech podstawowych graczy. Z powodu kartek nie wystąpili Kamiński oraz Iwan, natomiast na zgrupowanie kadry młodzieżowej wyjechał Hołota. W dodatku Znicz posiadał w pierwszej połowie optyczną przewagę. Borowik skierował nawet piłkę do siatki, lecz sędzia boczny dopatrzył się pozycji spalonej. Jeszcze przed przerwą uderzenie Zaborowskiego z najwyższym trudem obronił Gorczyca.

Rozmowa w szatni katowiczan trwała aż o kilka minut dłużej niż u ich rywali. Znicz zdążył ponownie przemoknąć, nim na murawę wrócili goście. Słowa Adama Nawałki poskutkowały. Pierwszą stuprocentową okazję miał Kaliciak, lecz w sytuacji sam na sam z Błażejczykiem górą okazał się bramkarz ekipy z Pruszkowa. Po chwili był już bezradny, bo precyzyjnym strzałem głową popisał się Grażvydas Mikulenas.

Kaliciak powinien podwyższyć w 78. minucie, ale znów zawiodła jego skuteczność. Dlatego niemal do ostatniego gwizdka Znicz starał się doprowadzić do wyrównania. W doliczonym czasie gry jego piłkarzy odarł ze złudzeń Goncerz. Chwilę wcześniej Kaliciak znów zmarnował szansę oko w oko z bramkarzem.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również