Zmazać pucharową plamę
29.08.2009
Choć w tabeli GKS znajduje się wyżej do Stali, to jednak zespół ze Stalowej Woli przystąpi do potyczki w zdecydowanie lepszym nastroju. Katowiczanie w środowej potyczce w Pucharze Polski, z Polonią Słubice, nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. - Musimy zmazać ta plamę i udowodnić, że to była tylko wpadka - mówi Grażvydas Mikulenas, napastnik zespołu z Górnego Śląska. - Nerwowych ruchów po porażce nie było, ale też nikt nie zamierza udawać, że nic się nie stało - dodaje.
Z kolei Stal w środę wygrała po raz pierwszy tego lata, a owe zwycięstwo odniosła nad faworyzowaną Wisłą Płock. - Mam nadzieję, że to zwiastun lepszej gry również i w lidze - z nadzieją mówi Daniel Treściński, obrońca ekipy ze Stalowej Woli, a w przeszłości zawodnik także i GKS-u. - Przygodę z Katowicami wspominam miło, choć trwała ona zaledwie pół roku. Myślę jednak, że w tym okresie prezentowałem się dość dobrze - wspomina urodzony w Sosnowcu piłkarz. Inna sprawa, że to właśnie obecny szkoleniowiec drużyny ze stolicy Śląska zrezygnował z Treścińskiego. - Nie mam jednak o to żalu. Trener Nawałka dał mi do zrozumienia, że zamierza postawić na młodszych piłkarzy i nie będę mu potrzebny. Trzeba również dodać, że w tym okresie w klubie pod względem finansowym również nie było najlepiej - podkreśla 31-latek.
- Mecz z GieKSą traktuję tak jak każdy inny. Oczywiście mam tam kilku znajomych, ale to nie zmienia faktu, że na boisku nie mogę o tym pamiętać. Nie zamierzam też niczego udowadniać trenerowi Nawałce. Rozstaliśmy się w zgodzie. Dla mnie najważniejsze jest to, by Stal zdobyła pierwszy komplet punktów także w lidze - zapowiada Treściński. Podobnie jednak myślą i w Katowicach. - Po odpadnięciu z pucharu nie pozostaje nam innego, jak grać na całego w lidze - zapowiada Mikulenas. Inna sprawa, że zespół z Bukowej nie tylko nie zdobył w tym sezonie punktu na wyjeździe, ale także nie strzelił gola.
Stal Stalowa Wola - GKS Katowice
sobota, 17:00
sędziuje Tomasz Garbowski (Kluczbork)
Przypuszczalne składy
Stal: Wierzgacz - Wieprzęć, Treściński, Maciorowski, Piszczek - Szymiczek, Krawiec, Mihałewskyj, Stachowiak - Michalczuk, Wasilewski.
GKS: Gorczyca - Sroka, Kamiński, Napierała, Niechciał - Goncerz, Cholerzyński, Hołota, Iwan, Plewnia - Kaliciak.
Z kolei Stal w środę wygrała po raz pierwszy tego lata, a owe zwycięstwo odniosła nad faworyzowaną Wisłą Płock. - Mam nadzieję, że to zwiastun lepszej gry również i w lidze - z nadzieją mówi Daniel Treściński, obrońca ekipy ze Stalowej Woli, a w przeszłości zawodnik także i GKS-u. - Przygodę z Katowicami wspominam miło, choć trwała ona zaledwie pół roku. Myślę jednak, że w tym okresie prezentowałem się dość dobrze - wspomina urodzony w Sosnowcu piłkarz. Inna sprawa, że to właśnie obecny szkoleniowiec drużyny ze stolicy Śląska zrezygnował z Treścińskiego. - Nie mam jednak o to żalu. Trener Nawałka dał mi do zrozumienia, że zamierza postawić na młodszych piłkarzy i nie będę mu potrzebny. Trzeba również dodać, że w tym okresie w klubie pod względem finansowym również nie było najlepiej - podkreśla 31-latek.
- Mecz z GieKSą traktuję tak jak każdy inny. Oczywiście mam tam kilku znajomych, ale to nie zmienia faktu, że na boisku nie mogę o tym pamiętać. Nie zamierzam też niczego udowadniać trenerowi Nawałce. Rozstaliśmy się w zgodzie. Dla mnie najważniejsze jest to, by Stal zdobyła pierwszy komplet punktów także w lidze - zapowiada Treściński. Podobnie jednak myślą i w Katowicach. - Po odpadnięciu z pucharu nie pozostaje nam innego, jak grać na całego w lidze - zapowiada Mikulenas. Inna sprawa, że zespół z Bukowej nie tylko nie zdobył w tym sezonie punktu na wyjeździe, ale także nie strzelił gola.
Stal Stalowa Wola - GKS Katowice
sobota, 17:00
sędziuje Tomasz Garbowski (Kluczbork)
Przypuszczalne składy
Stal: Wierzgacz - Wieprzęć, Treściński, Maciorowski, Piszczek - Szymiczek, Krawiec, Mihałewskyj, Stachowiak - Michalczuk, Wasilewski.
GKS: Gorczyca - Sroka, Kamiński, Napierała, Niechciał - Goncerz, Cholerzyński, Hołota, Iwan, Plewnia - Kaliciak.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku