Zdzieszowice - Chorzów 1-4. Zabójcza końcówka "Niebieskich"
Wydarzenie
Ruch Chorzów zdecydowanie przeważał w drugiej części gry, goście jednak w kolejnych akcjach nie potrafili znależć drogi do bramki strzeżonej przez Fecia. Gola wyrównującego dla "Niebieskich" zdobył dopiero w 74. minucie Marcin Malinowski. Pomocnik "Niebieskich" zdołał pokonać golkipera "Zdzichów" nieco przypadkowo. Piłka po jego strzale odbiła się bowiem od któregoś z miejscowych obrońców, czym kompletnie zmyliła Fecia. Gol wyrównujący załamał gospodarzy, którzy kilkaset sekund później stracili kolejną bramkę.
Bohater
Rafał Grodzicki, kapitan, który w trudnym momencie potrafił "pociągnąć za sobą drużynę". W drugiej połowie imponował spokojem w defensywie i był bardzo groźny pod bramką rywali. Strzelił gola dającego prowadzenie, a następnie wywalczył rzut karny, który dał "Niebieskim" już dwubramkowe prowadzenie.
Rozczarowanie
Postawa "Niebieskich" w pierwszej połowie. Chorzowianie podczas tej odsłony meczu niezbyt przykładali się do gry i wyraźnie zlekceważyli rywali. Swoje błędy z pierwszych 45 minut podopieczni Waldemara Fornalika naprawiać musieli po przerwie.
Co ciekawego
- "Niebiescy" grali dziś w białych strojach. Gospodarze byli ubrani na niebiesko.
- Piłkarzy z Chorzowa wspierało z trybun 200 kibiców, Tyle biletów gospodarze przygotowali gościom.
- W 2. minucie zza pola karnego uderzył Gabor Straka. Pomocnik Ruchu pomylił się niewiele, piłka przeszła tuż obok słupka. Ze strony gospodarzy próbował odpowiedzieć Tomasz Kasprzyk.
- Dziesięć minut po pierwszym gwizdku sędziego II-ligowiec wyszedł na prowadzenie. Gospodarze wrzucali piłkę z autu na wysokości pola karnego Matko Perdijicia. Futbolówki nie zdołał wybić Marcin Malinowski, ta dotarła do Rolanda Buchały i napastnik "Zdzichów" na raty pokonał głową bramkarza chorzowian.
- Przez pierwsze pół godziny "Niebiescy" grali słabo, byli zbyt statyczni i nie stworzyli dobrych sytuacji. Coraz pewniej na murawie poczynali sobie gospodarze. W 31. minucie wyrównać mógł Wojciech Grzyb. Strzał z pola karnego pomocnika Ruchu fenomenalnie sparował na rzut rożny Marcin Feć.
- W końcówce pierwszej części gry goście przycisnęli, ale nie zdołali trafić do siatki. Ponownie, po kontrze, szansę miał Grzyb. Dobrze spisywał się Feć i cała obrona Zdzieszowic.
- W 54. minucie ładny i mocny strzał tuż zza pola karnego oddał Straka, ale Feć ponownie był czujny. W tej intwerwenjci widać było jak zdeterminowany do zachowania, tego dnia, czystego konta był bramkarz gospodarzy.
- Z każdą kolejną minutą napór Ruchu z Chorzowa wzrastał. "Niebiescy" nie potrafili jednak sforsować defensywy drugoligowca.
- Andrzej Niedzielan, który próbuje odbudować swoją formę wytrwał na placu gry nieco ponad godzinę. Występ "Wtorka" nie zachwycił. Z kolei ten, który go zastąpił, czyli Arkadiusz Piech zagrał świetne zawody.
- W 69. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Damian Rychlewicz. Pomcnik "Zdzichów" minął dwóch chorzowskich obrońców, ale jego strzał był gorszy niż drybling. Zdziwiła jednak łatwość z jaką drugoligowy piłkarz ograł piłkarzy na co dzień grających w Ekstraklasie.
- W 77. minucie nieco oszołomionych stratą bramki zaskoczył Grodzkicki. Obrońca "Niebieskich" świetnie wyszedł do dokładnego dośrodkowania i pomimo asysty dwóch piłkarzy "Zdzichów" oddał strzał głową, czym nie dał szans Feciowi. Chwilę później powinno być już 3-1 dla chorzowian, ale Piech zepsuł swój imponujący rajd złym podaniem.
- Cztery minuty przed końcem spotkania boiskowym cwaniactwem wykazał się Rafał Grodzicki. Kapitan Ruchu podpuścił Sebastiana Polaka, który sfaulował obrońcę "Niebieskich" w swoim polu karnym. Sędzia natychmiast wskazał na "wapno".
- W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry świetnym podaniem obsłużył Janoszkę Arkadiusz Piech. "Ecik" odpłacił się precyzyjnym strzałem z 16 metrów i ładnym golem.
- Zwycięstwo 4-1 praktycznie gwarantuje "Niebieskim" awans do półfinału Pucharu Polski.