- Zakończyliśmy sezon, w który wchodziliśmy w anormalnych warunkach, a zdobyliśmy 50 punktów. Jednak ja, w swoim prywatnym rankingu, liczyłem na wiele więcej - po meczu z Dolcanem powiedział Rafał Górak.
"Zdobyliśmy 50 pkt. w sezonie, w który weszliśmy w anormalnych warunkach"
08.06.2013
- Gdybym był kibicem, to miałbym fantastyczne widowisko: otwarty mecz, dobra jakość widowiska i mnóstwo sytuacji bramkowych - opisywał mecz z GieKSą trener Dolcanu. - Smuci mnie jednak brak punktów w meczu, który był starciem godnych siebie zespołów. Obie ekipy poczyniły największe postępy na wiosnę.
Robert Podoliński stwierdził również, że porażka w Katowicach sprawiła szczególną radość niektórym osobom... - Lubimy rozdawać prezenty. Ostatnio trener Górak wygrałz nami w swoje urodziny. Dziś zrobiliśmy prezent Fonfarze. Następnym razem, przed meczem z Katowicami, sprawdzimy kalendarz i jak będą czyjeś urodziny, przełożymy mecz - zakończył z uśmiechem opiekun ząbkowiczan.
Trener GieKSy natomiast nie skupiał się na meczu, ale podsumował zakończone dziś rozgrywki. - Dobiegł końca sezon, w który wchodziliśmy w anormalnych warunkach, a zdobyliśmy 50 punktów. Jednak ja w swoim prywatnym rankingu liczyłem na wiele, wiele więcej.
- Duży wkład w to wszystko ma sztab, który udało mi się dobrze dograć. Duża pomoc płynęła również ze strony pana Cygana, bez którego GKS byłby dziś w zupełnie innym miejscu. Wiem ile dla GKS-u robi...
- Podziękowania również dla Jana Furtoka oraz kibiców, którzy są niepowtarzalni i wspaniali. Wielkie ukłony dla nich, bo byli z nami nawet mimo zamkniętego "Blaszoka". Myślę, że Robert (Podoliński - dop. red.) dalej będzie chciał przyjeżdżać do Katowic dla atmosfery. Dolcan to świetny zespół, najlepszy na wiosnę, a kibice przyszli, mimo że - z całym szacunkiem - to nie jakaś marka - podkreślił szkoleniowiec katowiczan.
Trener nie chciał natomiast komentować ostatnich wydarzeń związanych z Ireneuszem Królem, człowiekiem związany z GieKSą. - Jaka była reakcja gdy Król odchodził? Tak szczerze? Nie wywołujmy demonów. Nie wracajmy do tego, co było złe. Do zrobienia jeszcze bardzo dużo - zakończył szkoleniowiec.
Robert Podoliński stwierdził również, że porażka w Katowicach sprawiła szczególną radość niektórym osobom... - Lubimy rozdawać prezenty. Ostatnio trener Górak wygrałz nami w swoje urodziny. Dziś zrobiliśmy prezent Fonfarze. Następnym razem, przed meczem z Katowicami, sprawdzimy kalendarz i jak będą czyjeś urodziny, przełożymy mecz - zakończył z uśmiechem opiekun ząbkowiczan.
Trener GieKSy natomiast nie skupiał się na meczu, ale podsumował zakończone dziś rozgrywki. - Dobiegł końca sezon, w który wchodziliśmy w anormalnych warunkach, a zdobyliśmy 50 punktów. Jednak ja w swoim prywatnym rankingu liczyłem na wiele, wiele więcej.
- Duży wkład w to wszystko ma sztab, który udało mi się dobrze dograć. Duża pomoc płynęła również ze strony pana Cygana, bez którego GKS byłby dziś w zupełnie innym miejscu. Wiem ile dla GKS-u robi...
- Podziękowania również dla Jana Furtoka oraz kibiców, którzy są niepowtarzalni i wspaniali. Wielkie ukłony dla nich, bo byli z nami nawet mimo zamkniętego "Blaszoka". Myślę, że Robert (Podoliński - dop. red.) dalej będzie chciał przyjeżdżać do Katowic dla atmosfery. Dolcan to świetny zespół, najlepszy na wiosnę, a kibice przyszli, mimo że - z całym szacunkiem - to nie jakaś marka - podkreślił szkoleniowiec katowiczan.
Trener nie chciał natomiast komentować ostatnich wydarzeń związanych z Ireneuszem Królem, człowiekiem związany z GieKSą. - Jaka była reakcja gdy Król odchodził? Tak szczerze? Nie wywołujmy demonów. Nie wracajmy do tego, co było złe. Do zrobienia jeszcze bardzo dużo - zakończył szkoleniowiec.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku