Zawodnik GKS-u Tychy o rywalach: Nie mają nic do stracenia
07.02.2011
Stoczniowiec wydaje się być wygodnym rywalem dla zawodników z Tychów. W obecnych rozgrywkach GKS uporał się z zespołem z Gdańska pięciokrotnie. - Mimo wszystko jest to ciężki teren, tym bardziej, że gdańszczanie wracają na dużą halę, gdzie nie graliśmy jeszcze w tym sezonie. Podróż na drugi koniec Polski też zapewne zrobi swoje - przestrzega Radosław Galant, hokeista GKS-u.
Tyszanie mają ułatwione zadanie. Dzięki zajęciu wyższego miejsca w lidze, mają na starcie bonus. Aby awansować, wystarczy, że pokonają rywala trzy razy. - Na dodatek pierwszy mecz gramy w Tychach. Na papierze jesteśmy faworytami. Gdańsk nie ma jednak, w przeciwieństwie do nas, nic do stracenia. Na pewno wysoko postawią poprzeczkę - uważa Tomas Jakes.
W I rundzie fazy play-off GKS Tychy wybrał jako swojego przeciwnika, zajmujący po sezonie zasadniczym szóste miejsce, zespół Stoczniowiec Gdańsk S.A. O komentarz odnośnie tego wyboru poprosiliśmy tyskich zawodników:
Tyszanie mają ułatwione zadanie. Dzięki zajęciu wyższego miejsca w lidze, mają na starcie bonus. Aby awansować, wystarczy, że pokonają rywala trzy razy. - Na dodatek pierwszy mecz gramy w Tychach. Na papierze jesteśmy faworytami. Gdańsk nie ma jednak, w przeciwieństwie do nas, nic do stracenia. Na pewno wysoko postawią poprzeczkę - uważa Tomas Jakes.
W I rundzie fazy play-off GKS Tychy wybrał jako swojego przeciwnika, zajmujący po sezonie zasadniczym szóste miejsce, zespół Stoczniowiec Gdańsk S.A. O komentarz odnośnie tego wyboru poprosiliśmy tyskich zawodników:
Polecane
Polska Hokej Liga