Zawodnik GKS-u: Problemy finansowe nie mają wpływu na naszą grę

06.09.2011
- Trzeba po prostu mniej gadać, a więcej "zapieprzać", bo każdy z nas musi spłacić kredyt zaufania, jaki otrzymał - twierdzi Grzegorz Goncerz, pomocnik GKS-u Katowice.
W katowickim klubie są nie tylko problemy sportowe, ale też finansowe. Trener Rafał Górak, po ostatnim meczu z Kolejarzem Stróże, powiedział, że nie wie, na ile mają one wpływ na wyniki. Zdaniem Goncerza niewielki. - Nie możemy robić sobie z tego powodu alibi. To nie ma wpływu na naszą grę. Poza tym zdajemy sobie sprawę, że te zaległości to po części nasza wina, bo wynikami, jakie osiągamy, nie pomagamy zarządowi w przyciąganiu sponsorów - mówi zawodnik.

Goncerz przyznał, że boli go fakt, iż GieKSa drugi rok z rzędu tak fatalnie zaczyna rozgrywki. - Dla mnie to poważny policzek. Znaleźliśmy się  w takim miejscu, że - z całym szacunkiem dla przeciwnika - przyjeżdża do nas Kolejarz Stróże i zasłużenie kasuje trzy punkty. Ale najgorsze, co moglibyśmy teraz zrobić, to się poddać i czekać aż kolejni rywale będą nam zabierać punkty. Cały czas powtarzam, że jedna wygrana sprawi, że "zaskoczymy". Na nasze szczęście tabela jest płaska i nawet krótka seria dobrych występów pozwoli nam mocno wywindować się w górę - mówi.

Jedyną rzeczą, która cieszy Goncerza, jest to, że kibice nie odwrócili się od piłkarzy. - Są fantastyczni. Nie dajemy im powodów do radości, ale pokazują, że są z nami na dobre i na złe. Taki doping to po serii tylu niepowodzeń to rzecz bardzo rzadko spotykana. Dlatego mogę tylko podziękować kibicom i prosić o więcej. Jak wygramy, zadedykujemy wynik właśnie fanom - kończy zawodnik GKS-u.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również