Zawodnik GKS-u Katowice: Nie pamiętam, kiedy ostatnio wygraliśmy
21.08.2010
Biorąc pod uwagę końcówkę poprzedniego sezonu, GKS Katowice nie potrafi zwyciężyć już od... dziewięciu ligowych kolejek! Statystyka jest tak zatrważająca, że... - Nie pamiętam, kiedy ostatnio wygraliśmy - nie kryje Mateusz Niechciał. A po chwili dodaje: - Rzeczywiście, od tamtego momentu sporo minęło. Przypominam sobie, że to było spotkanie z Motorem Lublin - wskazuje. My dodajmy zaś, że mowa o zawodach, które zostały rozegrane na początku maja. Minęły już zatem ponad trzy miesiące...
Obrońca GieKSy uważa jednak, że niechlubną serię z minionych rozgrywek należy traktować niejako oddzielnie. - To dlatego, że trudno porównywać GKS z tamtego okresu z tym obecnym - tłumaczy. I trudno odmówić mu racji. Sęk w tym, że wyniki tego o niebo już mocniejszego GKS-u znaczne lepsze nie są. - Sama gra nie wygląda źle, ale brakowało nam dotąd szczęścia. Mimo to, atmosfera w szatni jest naprawdę dobra. Myślimy pozytywnie - zaznacza Niechciał.
Pozytywnie musi być też wreszcie na boisku. W końcu presja, pod jaką znajduje się zespół, i tak jest już ogromna. Z drugiej strony, wydaje się, że teraz na Bukowej powinni sobie łatwiej z nią radzić niż jeszcze kilka miesięcy temu. - Mamy przecież już znacznie więcej doświadczonych zawodników. Kiedy trzeba, biorą sprawy w swoje ręce - podkreśla 22-latek. - I tak jednak po ostatnich meczach trudno było mi zasnąć. Człowiek się zastanawiał, jakby to było, gdybyśmy strzelili jeszcze tę jedną bramkę - przyznaje.
A żeby po konfrontacji z Górnikiem Łęczna takich sytuacji już nie było, trener Dariusz Fornalak nakazał ostatnio drużynie ostre strzelanie na treningach. - Oddaliśmy tych uderzeń bardzo dużo. Dobrze to wyglądało. Byle tylko tak w meczu...
Górnik Łęczna - GKS Katowice
sobota, 18:00
sędziuje Rafał Greń (Rzeszów)
Przypuszczalne składy
Górnik: Prusak - Bożkow, Sołdecki, Bartkowiak, Zasada - Stachyra, Nikitović, Zagurskas, Bartoszewicz, Miloseski, Paluchowskin - Pesir.
GKS: Gorczyca - Sroka, J. Kowalczyk, Napierała, Niechciał - Goncerz, Hołota, Plewnia, Piechniak - Pitry - Kaliciak.
Obrońca GieKSy uważa jednak, że niechlubną serię z minionych rozgrywek należy traktować niejako oddzielnie. - To dlatego, że trudno porównywać GKS z tamtego okresu z tym obecnym - tłumaczy. I trudno odmówić mu racji. Sęk w tym, że wyniki tego o niebo już mocniejszego GKS-u znaczne lepsze nie są. - Sama gra nie wygląda źle, ale brakowało nam dotąd szczęścia. Mimo to, atmosfera w szatni jest naprawdę dobra. Myślimy pozytywnie - zaznacza Niechciał.
Pozytywnie musi być też wreszcie na boisku. W końcu presja, pod jaką znajduje się zespół, i tak jest już ogromna. Z drugiej strony, wydaje się, że teraz na Bukowej powinni sobie łatwiej z nią radzić niż jeszcze kilka miesięcy temu. - Mamy przecież już znacznie więcej doświadczonych zawodników. Kiedy trzeba, biorą sprawy w swoje ręce - podkreśla 22-latek. - I tak jednak po ostatnich meczach trudno było mi zasnąć. Człowiek się zastanawiał, jakby to było, gdybyśmy strzelili jeszcze tę jedną bramkę - przyznaje.
A żeby po konfrontacji z Górnikiem Łęczna takich sytuacji już nie było, trener Dariusz Fornalak nakazał ostatnio drużynie ostre strzelanie na treningach. - Oddaliśmy tych uderzeń bardzo dużo. Dobrze to wyglądało. Byle tylko tak w meczu...
Górnik Łęczna - GKS Katowice
sobota, 18:00
sędziuje Rafał Greń (Rzeszów)
Przypuszczalne składy
Górnik: Prusak - Bożkow, Sołdecki, Bartkowiak, Zasada - Stachyra, Nikitović, Zagurskas, Bartoszewicz, Miloseski, Paluchowskin - Pesir.
GKS: Gorczyca - Sroka, J. Kowalczyk, Napierała, Niechciał - Goncerz, Hołota, Plewnia, Piechniak - Pitry - Kaliciak.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku